Kategoria: Blog  5 września 2014

10 WKF, czyli jak to się robi

TOMASZ PASTYRCZYK, 4 WKF

Tomasz Pastyrczyk, 4 WKF

10 Wielki Konkurs Fotograficzny National Geographic Polska zakończony! Jury podjęło ostateczne decyzje, protokoły podpisane, szczęśliwi zdobywcy nagród i wyróżnień mogą szykować się na Wielką Galę. Kto należy do tej grupy szczęśliwców jest jeszcze tajne i nie mogę tego zdradzić, ale na pewno zainteresuje Was jak wyglądają obrady jury i na czym polega konkursowa kuchnia. Czyli tradycyjne: jak to się robi?

Mikołaj Nowacki, 9 WKF

Mikołaj Nowacki, 9 WKF

Od kilku lat zdjęcia na WKF uczestnicy mogą wgrywać na nasz konkursowy serwer. Urządzenie to jest duże, ale kapryśne. Mieści już setki tysięcy zdjęć, a kto wie, może ta liczba przekroczyła już milion. W końcu to kilkuletnie zbiory. Od momentu ogłoszenia konkursu uczestnicy mają trzy miesiące na przesłanie swoich zdjęć. Niestety, nie wszyscy o tym wiedzą. Stąd 80% prac napływa w ostatnim tygodniu. Natłok fotografii wysyłanych w ciągu ostatniej godziny najczęściej zawiesza system. Cóż, nawet światłowody mają swoją przepustowość. Uczestnicy naszego konkursu corocznie testują ich sprawność i co roku wygrywają. Łącza nie dają rady :) . Dzięki uporowi partycypantów w zatykaniu serwera, w tym roku przedłużyliśmy nadsyłanie prac o 3 godziny. Wielu skorzystało.

Krzysztof Podgórzak, 9 WKF

Krzysztof Podgórzak, 9 WKF

W tym roku na konkurs napłynęło około 30 tysięcy zdjęć. Jako że większość przyszła w ostatniej chwili, jurorzy mieli niewątpliwą przyjemność ożłopać się kawy i do rana przed obradami przejrzeli wszystko. Chwała im (a właściwie nam, bo ja, Wojtek Franus też siedziałem do rana. Pozostali wytrwali przy nocnym przeglądaniu to: Martyna Wojciechowska, Tomasz Tomaszewski, Grzegorz Leśniewski, Rafał Olejniczak, Adam Balcerek, Maciek Nabrdalik). Nikt z uczestników nie został pominięty, każdy miał swoją chwilę wielkości, prezentując się na monitorze jurora. A czemu tak, skoro obrady odbywają się w końcu jednego dnia? Już tłumaczę.

Cezary Filew, 9 WKF

Cezary Filew, 9 WKF

Prace zgłoszone na konkurs są dostępne jurorom od pierwszego dnia uruchomienia serwera. Każdy z nas, jurorów, ma swój login i sprawdza, co spływa na konkurs. System ocen jest prosty: juror klika na zdjęcie, udzielając mu przepustki na obrady. Kiedy zaznaczę zdjęcie, inny juror nie może tego zmienić. W ten sposób udaje się w ciągu 3 miesięcy zebrać zestaw fotografii, nad którymi deliberujemy podczas Dnia Obrad. Z kilkudziesięciu tysięcy prac, wyselekcjonowanych jest kilka tysięcy najlepszych (w odczuciu każdego jurora). System ten gwarantuje, że wszystkie zdjęcia zostaną obejrzane, nikt nie zostanie pominięty, a nawet jeśli fotografia spodoba się tylko jednemu jurorowi to i tak znajdzie się na obradach. Widzicie więc, że jeżeli nie wygraliście konkursu, to na pewno nie dlatego, że nikt was nie zauważył :) .

Maciej Grzegorzek, 9 WKF

Maciej Grzegorzek, 9 WKF

W dzień obrad zamykają nas w jednym pomieszczeniu i zaczyna się walka. Każde zdjęcie z danej kategorii (ściągnięte na komputer i wyświetlone w photoshopie) oglądamy i zaczynamy przesiewać. Jedna gwiazdka dla tych, które podobają się choćby jednemu jurorowi. Żeby zasłużyć na dwie gwiazdki, zdjęcie musi się podobać już dwóm członkom jury. Przy takim założeniu z kilkuset zdjęć z jednej kategorii, w ciągu godziny pozostaje kilka. I kiedy na przeglądarce mamy zaledwie pięć zdjęć zaczynają się prawdziwe obrady. Objawia się to niekończącymi się dyskusjami, bijatykami, rzucaniem szklanek i ogólnym rwetesem i harmiderem. Każdy juror upiera się przy swoim typie, każdy chce, by jego spojrzenie na świat kształtowało gusta innych fotografujących.

Krystian Bielatowicz, 3WKF

Krystian Bielatowicz, 3WKF

Kiedy brakuje consensusu (co znaczy, że nad jednym zdjęciem zastanawiamy się ponad godzinę), wygrywa demokracja. Głosowanie decyduje o nagrodzie lub wyróżnieniu. Przegrani najczęściej z pokorą zgadzają się z decyzją większości. Czasami jednak się nie zgadzają i dyskusja zaczyna się od początku. Po kolejnej godzinie walki na argumenty, sięgamy do sprawdzonej w wielu krajach opcji dyktatorskiej. Ostateczną decyzję podejmuje wtedy przewodniczący jury, Tomasz Tomaszewski. Po tę opcję sięgamy jedynie po 2-3 godzinach ostrej wymiany zdań. Bardzo zmęczeni, po wielu godzinach dyskusji, podpisujemy protokół pokonkursowy. Wieczorem, kiedy ostatnie dyskusje kończy znaczące chrząkanie nocnego portiera w budynku obrad, rozjeżdżając się do domów każdemu zapewne jawi się myśl: Hm, po raz kolejny nie załatwiliśmy tego do szesnastej.

Antoni Kasprzak, 2 WKF

Antoni Kasprzak, 2 WKF

Teraz czeka nas najbardziej radosna część – trzeba poinformować zwycięzców oraz rozpocząć przygotowania do Gali. W tym roku obchodzimy jubileusz, zatem Gala będzie specjalna. Ale to nastąpi dopiero 25 września tego roku.

Cezary Dębowski, 2 WKF

Cezary Dębowski, 2 WKF

 

A co najważniejsze - nad całością przedsięwzięcia, od pierwszego do ostatniego dnia konkursu, pieczę sprawuje kol. Katarzyna Deresz, osoba dzięki której w ogóle od kilku lat WKF się odbywa. Mówię wam, nic nie warte byłyby wasze i nasze starania, gdyby nie Katarzyna.

PS.: Zaniepokojonych stanem zdrowia jurorów uspokajam: dostajemy obiad, dwudaniowy, z surówką.

Za ilustracje do wpisu posłużyły mi prace nagrodzone i wyróżnione podczas poprzednich 9 odsłon WKF.

 

Konkursowe FAQ

Czy jury wie, kto przysyła zdjęcia?

NIE. Dane autora są zablokowane. Możemy podejrzeć opis zdjęcia, ale kto jest autorem już nie. Oczywiście z racji wykonywanego zawodu wielu z nas rozpoznaje zdjęcia, które są nadsyłane na konkurs. Po stylu, po tym, że już gdzieś były publikowane. Światek fotograficzny w Polsce nie jest wielki, więc jak już ktoś zaistnieje, to zostaje zapamiętany.

Czy jury przegląda wszystkie zdjęcia?

TAK. Pozwala na to system podglądu serwera, na który wchodzą zdjęcia. Przeglądane są one sukcesywnie, mniej więcej od pierwszego dnia otwarcia serwera.

Czy wolno kadrować zdjęcia?

TAK. Czasami nawet trzeba. Kadrowanie to podstawowe narzędzie do tworzenia kompozycji. Nie każdy ma odpowiedni aparat z wizjerem pokazującym 100% pola obrazu, nie każdy ma na tyle sprawne oko, by podczas fotografowania idealnie uchwycić kadr.

Czy wolno używać photoshopa?

TAK. Choć z photoshopem jest jak z nożem. Niektórzy używają do krojenia chleba, niektórzy do raczej niecnych celów. W naszym pojęciu photoshop jest narzędziem służącym do obróbki zdjęć, tak jak kiedyś powiększalnik służył do robienia odbitek. Jeśli jednak fotograf zaczyna opierać swój talent wyłącznie na zabawach photoshopem, to raczej patrzymy na to sceptycznie. Niektórym udaje się to dobrze, niektórym źle. Oglądając zdjęcia podczas obrad jury dokonuje się oceny skali obróbki. Fotografia to jednak twórczość. Można tworzyć dzieła, ale można również tworzyć kicze.

Czy techniki cyfrowe, w których zdjęcia uzyskuje się wyłącznie dzięki „compisitingowi” czyli: HDR, focus-stacking, miniatura, panorama, time-laps są dozwolone?

TAK. Z podobnym zastrzeżeniem jak w przypadku photoshopa. Trudno zdefiniować skalę ingerencji, ale podczas obrad jury każde tego typu zdjęcie jest analizowane pod względem estetycznym: czy w opinii jury autor przekroczył granicę ingerencji cyfrowej czy nie.

Czy wolno zatem montować zdjęcia, skoro HDR, focus-stacking i panorama są przecież zdjęciami składającymi się często z kilku, a nawet więcej pojedynczych zdjęć? 

NIE. Montaż typu „więcej ptaszków”, „piękniejsze cumulusy” jest niedozwolony.

Czy są zdjęcia, które są dyskwalifikowane od razu na wstępnym etapie selekcji?

TAK. Zdjęcia z umieszczoną datą, nazwiskiem autora lub innym tego typu elementem graficznym. Tak upiększonych zdjęć nie wysyła się na konkursy :) .

Czy wolno przysłać zdjęcia wykonane komórką, smartfonem lub tabletem?

TAK. To jest konkurs fotograficzny, a nie konkurs zdjęć wykonanych aparatami fotograficznymi.

Czy jurorzy mają swoje preferencje?

TAK. Każdy juror ma swój sposób patrzenia na fotografię. Daje to szersze spojrzenie na prezentowane prace. Ostateczny wybór nagrodzonych prac jest wypadkową tego sposobu patrzenia. (Mnie może zachwycić zdjęcie wilka, ale jak dowiem się od kol. Leśniewskiego, że to powszechnie znany wilk z okolic Swarzędza, który pobiera opłaty za pozowanie, to od razu siła moich argumentów za zdjęciem słabnie. Cóż, przyjęło się, by nie płacić wilkom za pozowanie. Ale o tym, który wilk jest prawdziwy, a który tresowany, wie akurat tylko kol. Leśniewski :) ).

Czy skoro często wygrywają zdjęcia czarno-białe, jury woli tę formę fotografii?

NIE. Fotografowie wykonują zdjęcia czarno-białe i takie wysyłają. Jeśli wysyłaliby zdjęcia kolorowe, wygrywałyby zdjęcia kolorowe. Fotografia czarno-biała uchodzi za technikę szlachetniejszą, ale z drugiej strony jest również fotografią łatwiejszą. Fotografując musimy opanować naszym postrzeganiem światło, kompozycję, formę, sytuację. Kiedy jeszcze do tego ma dojść kolor wielu fotografów nie daje sobie rady. Rezygnując z koloru eliminują jeden z elementów, który może zaburzyć harmonię pozostałych. Są oczywiście wybitni fotografowie specjalizujący się w czarno-bieli, ale większość jest niestety tylko magikami, którzy w ten sposób maskują swoją nieudolność. Świat jest kolorowy.

 

 

 

1 komentarz »

  1. Jak się cieszę, że to przeczytałam :) Dowcipnie, lekko, łatwo i przyjemnie napisana ta „kuchnia” WKF. Kawka tylko jedna wypita malutka podczas czytania, a mimo to słyszałam ten rejwach i kłótnie jakbym tam była :)

    Komentarz by Wichura — 23 września 2014 @ 15:38

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz