Kategoria: Blog  27 sierpnia 2010

Galeria 1: JendrekPL

http://www.national-geographic.pl/uzytkownik/jendrekpi/

JendrekPl idzie na pierwszy ogień i zainauguruje otwarcie mojej galerii. Z dwóch powodów. Bo jest dobrym fotografem i bo robi portrety. Jego umiejętności fotograficzne widać zarówno w fotografii kolorowej jak i czarno-białej. A że portrety? Bo z tym jest najtrudniej i każdy fotograf chciałby posiąść umiejętność fotografowania drugiej osoby. Jest to cała sztuka, wręcz wydzielona z fotografii (Na  komentarze „Nie każdy, bo ja nie ” nie odpowiadam).  Co mi się również podoba u JendrkaPl, to umiejętność dostosowania techniki fotograficznej do treści zdjęć. To jedna z ważniejszych umiejętności. Oglądając jego zdjęcia nie mam wątpliwości czy dana fotografia powinna być kolorowa czy czarno-biała. Często twórcy stosują „czarnobiel” do ratowania złych „kolorów” lub za bardzo koncentrują się na kolorze, by przyćmił braki w pozostałych elementów obrazu.

http://www.national-geographic.pl/uzytkownik/jendrekpi/

Portret jest trudną sprawą. Szczególnie portret reporterski, kiedy fotograf nie bardzo ma szanse na podporządkowanie sobie fotografowanej osoby, nie  może sobie pozwolić na odpowiednie ustawienie modela względem światła i już zupełnie nie ma możliwości opanowania tła za plecami portretowanej lub portretowanego. Dodatkowo dochodzi kwestia umiejętnego podejrzenia osoby fotografowanej w stanie naturalnym. My ludzie, mamy taki odruch, że jak widzimy aparat to automatycznie patrzymy się w obiektyw i zaczynamy grać. Robimy miny, staramy się „wyjść na zdjęciu” najkorzystniej (w naszym mniemaniu, bo często mina, która nam się wydaje wesoła, dla innych jest groźna lub smutna). JedrkowiPl udało się w w sposób mistrzowski przebrnąć przez każdą pułapkę, na której w podobnych sytuacjach „wykładają się” najlepsi.

JendrkowiPl udało suchwycić portretowanych w sytuacjach naturalnych i z pełnym szacunkiem w stosunku do nich. Na zdjęciach bardziej nas intrygują fotografowane postaci niż talent autora fotografii. W przypadku portretu, często „ego” fotografa przyćmiewa portretowanego – możemy podziwiać kunszt techniczny, warsztat, talent, umiejętności, a osoba na zdjęciu sprawia wrażenie elementu całkiem przypadkowego. Jakby ze zdjęcia dało się słyszeć: „Stań pan tutaj, zrobię zdjęcie”. U JendrkaPl tego nie ma. Fotografa nie „widzimy”, za to jego umiejętności są do granic podporządkowane woli pokazania drugiego człowieka. JendrekPl szuka relacji między fotografowanym a otoczeniem lub między fotografowanym, a innymi ludźmi na zdjęciu. I właśnie te zależności budują dobry portret reporterski.

Zwracam uwagę na oczy portretowanych przez JendrkaPl. Zmorą ostatnich lat są fotografie, nazywane często przez fotografów i fotoedytorów,  ”suchostoje”. Fotograf prosi fotografowanego, żeby ten stanął, patrzył w aparat,  a fotograf go „zdejmie”.  Robi się z tego dokumentacja osoby. Coś jakby „xero” postaci. Czyli całkowite odejście od próby znalezienia jakiejś prawdy o człowieku, próby wytężenia swych umiejętności poza  celnym nastawienia ostrości i „złapania” chwili i odkrycia kontekstu postaci. Coś w stylu: koń jaki jest każdy widzi. Wszystko jest dobrze, jak takie zdjęcie robi Richard Avedon, czy publikowany ostatnio w National Geographic Martin Shoeller. Niestety gorzej, jak fotograf uzna, że siła tych wielkich polega tylko na tym, by kogoś postawić przed aparatem.

http://www.national-geographic.pl/uzytkownik/jendrekpi/

A nawet gdy niefortunnie ktoś zerknie w aparat, to JendrkowiPl uda się złapać ten moment między zorientowaniem się fotografowanego, że jest fotografowany, a przybraniem pozy. Duża sztuka uchwycić ten krótki moment.

http://www.national-geographic.pl/uzytkownik/jendrekpi/

Częstym problemem z jakim się fotografowie borykają to zdjęcia od tyłu. Czyli: jak zrobić zdjęcie, by kogoś nie pokazać, ale jednak pokazać. Trudne. JendrekPl wybrnął z tego wyśmienicie. Chłopiec oparty o rzeźbę, czy para na dalekiej ławce. Niby wszyscy są „od tyłu” i ich nie widzimy, ale umiejętna obserwacja autora zdjęć sytuacji w której są fotografowani, całkowicie wystarcza by zrozumieć o co chodzi. Ręce chłopca wszystko mówią, a nachylenie głowy i objęcie dziewczyny jednoznacznie określają sytuację podpatrzoną przez autora zdjęcia.

http://www.national-geographic.pl/uzytkownik/jendrekpi/

Zdjęcia JendrkaPl mają jeszcze jeden walor. W każdej galerii będę na to zwracał uwagę: są dobrze naświetlone i umiejętnie opracowane. Obecnie nazywa się to żargonie zawodowców „postprodukcja”, chyba z produkcji filmowej to się wzięło. Na końcowy produkt, czyli dzieło składa się „produkcja”, czyli samo sfotografowanie oraz „postprodukcja” czyli wszystkie te zabiegi, którymi poddajemy fotografię, by osiągnąć ostateczny twór.

http://www.national-geographic.pl/uzytkownik/jendrekpi/

Puryści fotograficzni, nie uznają postprodukcji. Robią w RAWach a następnie konwertują to, co zarejestrował aparat do odpowiedniego pliku. Osobiście nie rozumiem tego sposobu myślenia, szczególnie, że RAW został tak wymyślony, by właśnie „postprodukcja” zrobiła z niego zdjęcie (chodziło o zmniejszenie wielkości pliku, poprzez usunięcie informacji, które dodajemy dopiero w komputerze – kolor, kontrast, nasycenie, światłoczułość, temperatura barwowa, nie stosując tzw. kompresji stratnej, takiej jaka jest w pliku jpg). Konkludując, fotografia cyfrowa bez „postprodukcji” nie istnieje. Postprodukcji unikniemy fotografując na slajdzie. Pozostałe techniki, stare i nowe muszą otrzeć się o postprodukcję, inne tylko są obecnie narzędzia (zamiast powiększalnika, komputer).


http://www.national-geographic.pl/uzytkownik/jendrekpi/

Właśnie umiejętna ‚postprodukcja” pozwoliła JendrkowiPl stworzyć odpowiedni klimat zdjęć czarno białych, poprzez właściwie maskowanie i regulowanie kontrastu. W zdjęciach kolorowych praca nad kolorami i tonacją dodała zdjęciom odpowiedni nastrój. Praca z komputerem nie jest łatwa, często można przesadzić. Na co wcześniej zwróciłem JendrkowiPl uwagę (podczas oceny jego zdjęcia na portalu National Geographic) to właśnie ta lekka przesada. Na szczęście, nie decyduje ona o wartości zdjęcia, a jedynie jest ostrzeżeniem, żeby zbyt łatwo nie ulegać pokusom możliwości komputera. Pozdrawiam autora zdjęć, JendrkaPl i życzę dalszych „dobrych fot”

http://www.national-geographic.pl/uzytkownik/jendrekpi/

 

5 komentarzy »

  1. I ani słowa o jednym, jak dla mnie chyba najważniejszym problemie – jak przełamać nieśmiałość? (swoją a nie fotografowanego człowieka)

    Komentarz by MacBlacker — 31 sierpnia 2010 @ 12:46

  2. No cóż, słuszna uwaga. Ale zastanowię się, czy nie „sprzedać” na blogu kilku reporterskich chwytów (moich i tych, które poznałem od kolegów) pomagających robić zdjęcia innym ludziom. Pozdro

    Komentarz by Wojciech — 31 sierpnia 2010 @ 22:34

  3. Witam serdecznie!!!
    Bardzo dziękuję za wyróżnienie mojej skromnej galerii, a co do przełamywania nieśmiałości, to pewnej grudniowej soboty, sobie pomyślałem tak: „jak nie zacznę teraz, to nie zacznę nigdy”, wziąłem aparat i wyszedłem na ulicę, no cóż pierwsze zdjęcia przechodniów wyszły jak wyszły czyli marnie, następnym razem już jakoś szło. Najtrudniejsze dla mnie było wziąć aparat i podejść do drugiego człowieka, ale jak już się to raz zrobi, to potem jest łatwiej. Życzę MacBlacker udanego pierwszego kroku oraz oczywiście pozdro dla pana Wojtka, jeszcze raz dziękuję :)

    Komentarz by JendrekPI — 1 września 2010 @ 19:24

  4. Pięknie gratuluję, rzeczywiście świetne zdjęcia!

    Komentarz by 12moons — 2 września 2010 @ 18:17

  5. Na mnie największe wrażenie zrobiło foto Skrzypka. Niniejszym rzucam na Polskę klątwę „niech wszyscy starzy ludzie w tym kraju będą tak radośni”. Sam też kiedyś przecież będę stary…

    Komentarz by Kamileo — 12 września 2010 @ 20:27

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz