Kategoria: Blog  23 października 2014

Jak budować galerie cz. 1

shutterstock_175622450

Każdy, kto fotografuje chciałby, żeby jego prace zostały zauważone. Po to w końcu tworzy swoje galerie i wrzuca zdjęcia na różne portale. Dziś pierwszy z cyklu trzech artykułów, które pokażą i przybliżą Wam kilka sposobów na budowanie galerii w taki sposób, by zainteresowały odbiorców. Zaczniemy od podstawowego kryterium sposobu patrzenia na swoje zdjęcia.

Ocena techniczna

To niby najprostsze, ale z drugiej strony bardzo zdradliwe, bo trzeba już coś wiedzieć o fotografii, by nie popełnić jakiegoś błędu.

Podstawowymi parametrami dobrego technicznie zdjęcia są: jego ostrość, to, że jest nieporuszone i że jest dobrze naświetlone.

Od każdej reguły są odstępstwa (tak tak, czasami zdjęcie nieostre, poruszone i do tego źle naświetlone może mieć swoją wartość, ale żeby to określić, trzeba już naprawdę dobrze znać się na fotografii), my zajmiemy się jednak określeniem stanu prawidłowego.

Na początek zasada najważniejsza: jeśli masz wątpliwości co do stanu technicznego swojego zdjęcia, zawsze rozwiązuj je na jego NIEKORZYŚĆ. Jeśli Ty, jako autor, widzisz coś niedobrego, odbiorca wychwyci to od razu. Nie ma przebacz.

Ostrość – tu nie ma kompromisu

Zdjęcie może być ostre lub nieostre. Innej opcji nie ma. Zawsze trzeba pamiętać o tym, że odbiorca patrzy na zdjęcie w tam, gdzie ustawiona jest ostrość, czyli miejsce o najwyższym stopniu kontrastu. Jeśli więc macie zdjęcie pięknej kobiety na tle starego samochodu i ostrość jest ustawiona na stary samochód, kobietę zauważymy później niż ten samochód. Tak jest i tyle. Ostrość określa najważniejszy element zdjęcia.

shutterstock_176698718

To jest zdjęcie nieostre. Nic mu nie pomoże. Trzeba skasować.

UWAGA – ostrość jest właściwością optyczną, analogową. Nie poprawimy jej w komputerze. „Sharpness” to funkcja podbijająca kontrast między pikselami. Pomocne, by zdjęcie nabrało wyrazistości, kiedy na przykład mamy słaby miękkorysujący obiektyw, ale ostrości nam nie poprawi.

Poruszenie – bardziej skomplikowana sprawa

Czasami poruszenie własne autora lub poruszenie obiektu są środkami wyrazu. Ale można założyć, zanim zagłębimy się twórczo w kwestie poruszenia zdjęcia i tzw. „motion blur”: obiekty, które z zasady się nie poruszają, powinny być nieporuszone: zdjęcie budynku, portret, stojący człowiek. Koniec kropka. Samochody jadące po ulicy, biegnący ludzie – tu już kwestia własnego ryzyka. Trzeba zadać sobie za każdym razem pytanie, gdy zobaczymy na swoim zdjęciu coś rozmazanego w ruchu: czy skoro ja to akceptuję jako ruch, to czy odbiorca również to tak oceni. Sprawa względna i raczej tę wiedzę nabywa się w praktyce.

shutterstock_188124206

Klasyczny przykład złego zdjęcia, które jest całkiem dobre. Z poruszeniem trzeba uważać. Lepiej nie kasować, tylko dobrze mu się przyjrzeć.

Naświetlenie zwane ekspozycją – są dwie opcje i szkoły

Bezwzględny perfekcjonizm i duży liberalizm. Ja lubię bezwzględny perfekcjonizm, ale duży liberalizm rozumiem. Warto pamiętać o pewnej prostej zasadzie: lepiej niedoświetlić niż prześwietlić. O ile czarne plamy i puste smoliste cienie na zdjęciu łatwo zaakceptować, to wypalone na biało i dziurawe miejsca są nieprzyjemne do oglądania. Oczywiście są zdjęcia, które wręcz opierają się na granicy między niedoświetleniem (low key), prześwietleniem (high key) a naświetleniem prawidłowym, ale ich stosowanie również podlega wyrobieniu praktycznemu.

(Pracując na co dzień z oryginalnymi plikami zdjęć wykonanych przez najwybitniejszych fotografów robiących zdjęcia dla National Geographic, niezależnie od ich poziomu artystycznego, dziennikarskiego, merytorycznego zawsze zwracam uwagę na perfekcję ekspozycji kadrów. Aż chciałoby się krzyknąć z podziwem: Jak oni naświetlają!)

shutterstock_41600854

Sztuka niedoświetlania. Niby czarne, niby bez szczegółów, w wielu zacienionych miejscach, ale jednak sprawia wrażenie zdjęcia zrobionego prawidłowo. Gdyby jeszcze autorowi udało się uchwycić błysk w oku, byłoby świetnie…

A dla tych, którzy nie wiedzą zupełnie, o czym mowa, prosta rada: jeśli coś, co w rzeczywistości jest białe (biała bluzka, biała suknia) na zdjęciu jest czystą, niczym niezaburzoną bielą – mamy zdjęcie prześwietlone. Jeśli coś, co w rzeczywistości jest czarne (czarny garnitur, czarna wrona) na zdjęciu jest ciemną masą, mamy zdjęcie niedoświetlone.

shutterstock_84191284

Trudna sprawa z tym prześwietleniem. Popatrzcie na biały materiał – perfekcja naświetlenia, niezwykłe bogactwo tonów w zakresie całkowitej bieli. Popatrzcie na niebo – biała plama, której nie możemy odróżnić od tła.

UWAGA: Pamiętajmy, że zdjęcia oceniamy po obróbce cyfrowej. Nigdy oceny technicznej nie róbmy na monitorze aparatu. Jeśli fotografujemy w RAWach, to nawet ewidentnie zły histogram nie udzieli nam informacji o wartości zdjęcia. RAWy są bardzo tolerancyjne i coś, co całkowicie nie nadaje się do oglądania w aparacie, może być prawidłowo wykonanym zdjęciem. Nie wierzmy w bajki typu: „RAWów nie obrabiam”, „nie dotykam zdjęć Photoshopem”. Tak mówią ci, którzy nie do końca rozumieją istotę fotografii cyfrowej. Aparat robi „ciasto” na zdjęcie, gotowy „wypiek” powstaje w Photoshopie, Lightroomie czy innym programie do obróbki fotografii.

Nawet jeśli zdjęcie robimy w formacie jpg i ustawimy aparat na jakiś automatyczny program dla turystów zawsze jest szansa, że zdjęcie jest lepsze niż nam się wydaje. Wystarczy usiąść przy komputerze i chwilę się pobawić obróbką. 

Jak już ocenimy, czy nasze zdjęcia przeszły kontrolę techniczną, zaczynamy przyglądać się zdjęciom okiem twórcy. Ale o tym w następnej części.

wszystkie fotografie: Shutterstock
 

3 komentarzy »

  1. :) ..zaczęłam „bawić sie” RAWami.niedawno-w porównaniu z „całą resztą” i…racja-nie ma tak,że nic już nie trzeba z nimi robić…przynajmniej mnie się nie udaje „odpuszczanie” RAWom :) mam z nimi więcej roboty,niż z formatami jpg… :) Pozdrawiam

    Komentarz by Nieblondynka — 25 października 2014 @ 17:42

  2. a kiedy i gdzie druga czesc? pozdrawiam kamerowaty

    Komentarz by kamerowaty — 29 października 2014 @ 21:21

  3. Niebawem. W piątek, najpóźniej w poniedziałek. Pozdrawiam, WFranus

    Komentarz by Wojciech Franus — 29 października 2014 @ 23:05

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz