Kategoria: Blog  28 stycznia 2015

Jak budować galerie cz. 2

Co to jest dobre zdjęcie?

Jak już wybraliśmy zdjęcia ostre, nieporuszone i prawidłowo naświetlone, czas na ocenę merytoryczną. Czyli: czy w ogóle zrobiłem fotografię czy tylko zapisałem na karcie zdjęcie?

shutterstock_14326405

Do boju! Galerie czekają! fot. Shutterstock

Na dobre zdjęcie składają się następujące elementy: temat, jego ujęcie i walory plastyczne.

Temat

shutterstock_160164149

Starość? Miłość? Spacer? Nostalgia? – kilka tematów, jedno zdjęcie. Fot. Shutterstock

Tematem zdjęcia jest to, co fotografujemy i to my określamy temat naszej fotografii.

Tematem może być wszystko:

obiekt – dom, kamienica, samochód, góra, rzeka

zjawisko – zachód słońca, deszcz, pioruny

przedmiot – butelka, ławka w parku, kotlet na talerzu

pojęcie – smutek, radość, płacz, refleksja

zestaw pojęć – polityka, religia

człowiek – ciocia Niusia, mały Władeczek, moja dziewczyna

jego praca – stolarze, szkutnicy, handlarze

przyroda – rośliny i zwierzęta

krajobraz – piękny jak wodospad lub brzydki jak wysypisko śmieci

i wiele, wiele innych

Jeżeli coś, co chcemy sfotografować jesteśmy w stanie określić jakimś spójnym opisem, to mamy temat.
Nie ma złych tematów, są złe zdjęcia.

Oczywiście nasz temat może być nieciekawy, banalny, oczywisty i nikogo nie obchodzący, ale niezależnie od opinii innych, my musimy zacząć fotografowanie od własnego zdefiniowania tego tematu. Jednym słowem – możemy chcieć sfotografować hamburgera i to jest nasz temat. Na tym etapie nie interesuje nas czy to dobry temat, na tym etapie dopiero określamy temat na potrzeby naszej fotografii.

shutterstock_197300027

Zwykły hamburger też może być tematem naszego zdjęcia. Fot. Shutterstock

Ujęcie tematu

1

Jeden temat, różne ujęcia. Fot. Shutterstock

Na ujęcie tematu składają się wszystkie dostępne narzędzia i środki, jakimi dysponuje fotograf w trakcie wykonywania zdjęcia:

Pion czy poziom? – to pierwsza decyzja –  A może instagramowy kwadrat? 90% zdjęć jest poziomych, wynika to z naszych przyzwyczajeń wizualnych. Wiadomo: malarstwo, telewizja, prasa, nasz sposób patrzenia. Ale jak zrobić portret na tle wieży Eiffle’a? Może tym razem pion byłby lepszy? Trzeba podjąć decyzję.

Obiektywy – inaczej świat wygląda przez obiektyw szerokokątny, inaczej przez teleobiektyw.

Miejsca, z którego fotografuje się temat – pochodna obiektywu: „szerokim” często robimy z bliska, „tele” z daleka. Ale sam dystans w ramach zdeterminowanych przez obiektyw też ma znaczenie. Bliski kadr z obiektywu „szerokiego” może pięknie zdynamizować sytuację, ale również doprowadzić do jej karykatury – zdecydować może o tym jeden krok fotografa w przód lub w tył.

Wysokość horyzontu – zrobić zdjęcie z „klęczek” czy może stanąć na drabince? Fotografowie zajmujący się polityką, samym ustawieniem się względem tematu mogą pogrążyć kandydata w wyborach za jego arogancję (człowiek fotografowany z dołu jest dumny, polityk tylko arogancki) lub zwiększyć poparcie dla protestu (nic tak nie cieszy jak morze głów trzydziestu demonstrantów umiejętnie sfotografowanych).

Umiejętne dobranie parametrów naświetlenia – czas i przysłona, czyli ruch i głębia ostrości. W photoshopie czy lightroomie możemy uratować złe naświetlenie czy złą czułość. Ale głębi ostrości i stopnia rozmycia ruchu (lub jego braku) nie zmienimy (pomijam manipulacje filtrem blur, sharpness i tym podobne – piszę o fotografii, a nie grafice komputerowej). Przymierzając się do zdjęcia od razu musimy podjąć decyzję dotyczącą tych dwóch parametrów. Portret, zdjęcia przyrody, krajobraz, reportaż, street-photo, makro to ciągłe decydowanie o głębi i sposobie rejestracji ruchu.

Walory plastyczne

Minęły już czasy, kiedy fotograf miał do wyboru zrobić zdjęcie kolorowe lub czarno białe, o wysyconych barwach jak z kodakowskiego VSa, czy stonowane jak z Kodachromu. Cała zabawa z czarno-bielą ograniczała się do minimalizowania ziarna i zmniejszania lub zwiększania kontrastu. Co ambitniejsi oddawali się technikom szlachetnym, czyli takim wywoływaniem zdjęć lub robieniem odbitek, żeby uzyskać efekt jak z dzisiejszych filtrów kreacyjnych na dowolnym portalu do wstawiania pamiątkowych fotek (sepia, solaryzacja, guma, izohelia, grafizacja itp., itd.).

shutterstock_46507318

Ustawiane ostrości lupą pod powiększalnikiem i regulacja czasu ekspozycji papieru. Fot. Shutterstock

Walory czysto plastyczne, a więc zależne od koloru i światła, stały się jednym z bardziej decydujących kryteriów oceny zdjęcia. Nowe techniki takie jak HDR (High Density Range – zdjęcia o wysokim zakresie tonalnym) czy „grading” (najbliższe temu byłoby określenie „tonowanie”, czyli kolorowanie, znane z fotografii analogowej, choć „grading” nie odnosi się wyłącznie do koloru, ale również kontrastu i światłocienia). Nieograniczone wręcz możliwości oprogramowania do obróbki zdjęć (ograniczone jedynie naszą wyobraźnią i umiejętnościami) spowodowały, że wykonane aparatem zdjęcie może mieć dowolną postać plastyczną. Każda z wersji może być zamkniętym i osobnym dziełem.

shutterstock_129481706 copy

Jedno ujęcie – kilka wersji kolorystycznych. Fot. Shutterstock

Czy warto stosować te techniki? Czy nie wystarczy ograniczyć się do rzetelnego odwzorowania rzeczywistości, bez uciekania się do manipulacji w komputerze? No cóż, takie pytania może zadawać ktoś, kto nie ma pojęcia o technice fotograficznej i budowie matrycy. Ograniczenia technologiczne naszych aparatów niestety wręcz zmuszają nas do poznania tajemnic obróbki komputerowej. Właśnie te ograniczenia powodują, że jeśli chcemy być purystami i tworzyć dzieła jak najbardziej zbliżone do rzeczywistości, musimy się zanurzyć w otchłań cyfrowego świata. Komputer pozwoli nam uzyskać prawdziwy kolor oraz prawdziwe światło. A jeśli uznamy, że nasza twórczość to coś więcej niż dokumentacja tego, co widać (a właściwie tego, co udało się matrycy zapisać), możemy rozwijać nasze umiejętności w kierunku świadomej fotograficznej kreacji. Purystom, którzy zawierzyli swoim matrycom, polecam artykuł  How Photos Were Edited in the Darkroom Days z portalu fstoppers.com

shutterstock_238093921

Dzisiejsza fotograficzna rzeczywistość. Fot. Shutterstock

Kiedy już określiliśmy czy nasze zdjęcie spełnia powyższe kryteria i uznaliśmy, że udało nam się uzyskać wartościową fotografię, która wygląda tak jak zamierzyliśmy, lub która może jest przypadkowa, ale jednak spełnia nasze oczekiwana co do zawartości merytorycznej i formalnej, warto przyjrzeć się naszym zbiorom i zacząć budowę galerii.

 

2 komentarzy »

  1. Witam , bardzo ciekawy i pouczający temat, muszę przyznać ,że zmotywował mnie do przejrzenia swojej galeri i próby znalezienia odpowiedzi jak zrobić zdięcie by można je było nazwać fotografią.Długa droga przedemną ale ma już kierunek za co bardzo dziękuje autorowi , pozdrawiam Joanna S.

    Komentarz by Joanna — 19 sierpnia 2015 @ 11:23

  2. Fajny artykuł i cenne wskazówki :-)

    Komentarz by Jusia — 11 września 2015 @ 11:26

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz