Kategoria: Blog  9 września 2014

TIP 05

005 Porada Franusa

Stare dobre czasy, kiedy każdy aparat robił zdjęcia na jednym rodzaju kliszy i, niezależnie od sprzętu, każda klatka miała ten sam rozmiar, minęły bezpowrotnie.


Niemowlęctwo fotografii cyfrowej obarczone jest pewnym grzechem pierworodnym.
Wczesne aparaty cyfrowe miały małe matryce i zdjęcia z nich pochodzące miały mniejszy format niż klatka z aparatu małoobrazkowego. Wiecie, tego na klisze z perforacją :) . Konsekwencją tej wczesnej epoki rozwoju fotografii cyfrowej jest powstanie pojęcia „crop”, czyli mnożnika ogniskowej. O co chodzi z tym „cropem”? To proste.

Każdy obiektyw ma określoną wartość ogniskowej. Jest to wartość nominalna. Ogniskowa 50 mm określa wartość ogniskowej obiektywu standardowego dla „małego obrazka”, czyli takiej, której nominał jest najbardziej zbliżony do długości przekątnej klatki 24 x 36 mm i daje obraz podobny do sposobu widzenia człowieka. Jak wiemy przyjęła się zasada, by obiektywy z ogniskową poniżej 50 mm traktować jako obiektywy szerokokątne, a z ogniskową powyżej 50 mm jako teleobiektywy. Wszystko jest proste dla tradycyjnej klatki o wielkości 24 x 36 mm lub tak zwanej „pełnej klatki”. A co się dzieje, kiedy klatka jest mniejsza, na przykład APS-C, APS-H, MFT? Wtedy się okazuje, że obraz rzutowany przez określony obiektyw na matrycę aparatu jest tak naprawdę wykadrowany (stąd nazwa „crop”) w stosunku do klatki małoobrazkowej, czego konsekwencją jest zmniejszenie kąta widzenia obiektywu dla określonej wielkości klatki. W ten sposób obiektyw 50 mm daje nam obraz zbliżony do obrazu z teleobiektywu, a obiektyw szerokokątny traci wiele ze swojej „szerokokątności”.

Aby ułatwić użytkownikom rozpoznanie, jakiego typu obiektywem fotografuje i jaki efekt końcowy ostatecznie osiągnie na zdjęciu posiadając dany obiektyw, wprowadzono właśnie pojecie „cropa”. Mnożąc wartość nominalną obiektywu (te podaną na obudowie) przez wartość „cropa” dowiadujemy się, jakiego typu mamy obiektyw, czyli tak zwaną wartość ekwiwalentną.

Niestety, najgorsze jest to, że ten mnożnik ma wartość zależną od modelu aparatu. Za każdym razem, kupując sprzęt, musimy sprawdzić ten mnożnik, bo może się okazać, że nawet trzymając się jednego producenta, jego aparaty mają różne „cropy”. Canon stosuje „cropa” w zależności od modelu aparatu o wartości 1 oraz 1,6 lub 1,3; Nikon 1 oraz 1,5. Pozostałe firmy również mają swoje standardy „cropa”.

 

10 komentarzy »

  1. Dla praktycznego przykładu. Mamy aparat, dajmy na to EOS 7 o cropie 1.6 i chcemy do niego dokupić obiektyw standardowy, więc dzielimy 50mm przez 1.6 i wychodzi nam (w przybliżeniu) 31mm. Canon nie robi takiego obiektywu. Tylko Pentax robi…:D. Dlatego też sięgamy po obiektywy Canon EF 35/2.0 albo Canon EF 28/1.8. W ten sposób otrzymujemy obiektywy o ogniskowych odpowiednio 56 lub 44 mm. Przydadzą się obydwa choć 44/1.8 wydaje się atrakcyjniejszy :)

    Komentarz by Kalbar Fotograf — 10 września 2014 @ 06:39

  2. Powinniśmy też pamiętać, że „crop factor” wpływa też na rozmycie tła. Zakładając, że mamy matrycę APS-C 1.5 i obiektyw 50mm 1.8 możemy się spodziewać, że kąt „widzenia” obiektywu będzie odpowiednikiem 75mm przy pełnej klatce i o ile parametry „świetlne” dalej będą odpowiadać przysłonie 1,8 to już rozmycie tła (czyli tak miłowany przez wielu „bokeh” będzie jak przy pełnej klatce z przysłoną 2.7 :)
    Pozdrawiam!

    Komentarz by Lukasz Korbasiewicz — 10 września 2014 @ 07:45

  3. Kol. Kalbar Fotograf, jak zwykle podszedł do problemu praktycznie. Dodałbym tylko, że skoro Canon nie robi obiektywu 31 mm, a robi Pentax, to może można użyć przejściówki Canon/Pentax. To dla tych co uprą się przy tych 31 mm.

    Kol. Korbasiewicz ma rację.”Crop” wpływa na wiele aspektów związanych z optyką. Kwestia ogniskowej jest najłatwiejsza do opanowania i najbardziej oczywista. Natomiast oczywiście, nie jest jedyna.

    Komentarz by Wojciech Franus — 10 września 2014 @ 10:50

  4. Ale ta ewaluacja rozmycia tła przy kropie, to jak sądzę, nie wynik jakichś badań porównawczych i rozważań nad bokehem (co za wyraz :) tylko czysta arytmetyka. Tylko mi wyszło nie 2.7 tylko 2.88 ;D.

    Komentarz by Kalbar Fotograf — 10 września 2014 @ 19:22

  5. Mówią, że bokeh to z japońskiego. Ale czy można wierzyć internetowi? Pozdrawiam, WF

    Komentarz by Wojciech Franus — 15 września 2014 @ 23:34

  6. …to ja prostsze ma pytanie w związku z powyższym…bo dyskusja przerosła moje pojęcia matematyczno-logiczne…hahahaha…skoro mam obiektyw standardowy w swoim Nikosiu (18-55mm 1:3.5-5.6),a chciałabym „zwiększyć”możliwości zoomu” (jednak bez szaleństw,bo będzie zbyt ciężki) to powinnam rozejrzeć się za obiektywem typu….? Przepraszam,ale ze mnie taka laiczka „techniczna” pod względem większości,a w internecie tyle wersji…można się pogubić :)

    Komentarz by Nieblondynka — 20 września 2014 @ 11:12

  7. Nieblondynko! Jest tak: Masz obiektyw 18-55mm długości ogniskowej nominalnej (pomijamy wartości przysłony, nie o to pytałaś) czyli dla Nikona (crop 1,5 o ile się nie mylę) będzie to ogniskowa ekwiwalentna 27-82,5 mm, czyli w miarę dobry szeroki kąt (27 mm) i portertowy teleobiektyw (82,5 mm) Aby „rozszerzyć” zakres optyki swojego aparatu musisz mieć obiektyw o ogniskowej nominalnej poniżej 18 mm dla obiektywów szerokokątnych i powyżej 55mm dla teleobiektywów. Nie znam oferty Nikona, ale podejrzewam, że ma odpowiedni obiektyw, który spełniłby Twoje oczekiwania. Jak znam życie to więcej jest obiektywów o ogniskowej powyżej 55 mm, czyli długich zoomów (70-200 i więcej). Gorzej może być z zoomami szerokątnymi (coś jak 10-20 mm). Zerknij do oferty Sigmy, Tokiny lub Tamrona, te firmy robią całkiem przyzwoite obiektywy z mocowaniami do różnych aparatów (Nikon i Canon mają różne mocowania, niby oczywistość, ale wolę na to zwrócić uwagę) A dla zupełnego uproszczenia: dla twojego aparatu obiektyw szerokątne to takie które mają na obudowie napisaną ogniskową mniejszą niż 36 mm, a teleobiektywy to te co mają na obudowie napisane powyżej 36 mm (w handlu raczej spotykamy wartości od 60 mm)Pozdrawiam WF

    Komentarz by Wojciech Franus — 20 września 2014 @ 17:03

  8. Dziękuję:).To duże ułatwienie dla mniew tej sprawie :) Najprościej najlepiej :) I już moja wiedza jest bliższa tego ,czego mam szukać :)

    Komentarz by Nieblondynka — 21 września 2014 @ 15:48

  9. Ogólnie rzecz biorąc, to ten „crop” sprawia wiele problemów. Im więcej o tym myślę (jakbym nie miał o czym :) ) to okazuje się, że to wcale nie jest takie proste i oczywiste. Chyba trzeba założyć portal: http://www.skomplikowanezagadnieniacropa.pl, pozdrawiam, WFranus

    Komentarz by Wojciech Franus — 21 września 2014 @ 17:33

  10. …tak,zdecydowanie taki…dla mnie -”niezbędny”,hahaha….ma się to poczucie humoru;)

    Komentarz by Nieblondynka — 22 września 2014 @ 18:34

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz