Kategoria: Blog  15 września 2014

TIP 07

007 Porada Franusa

Często chcemy, by wszystko na naszych zdjęciach było ostre.

Kiedy fotografujemy krajobraz, albo kiedy chcemy uwiecznić przy wigilijnym stole całą rodzinę, pomaga nam w tym duża głębia ostrości, czyli taki parametr fotografii, który pozwala na uzyskanie zdjęcia ostrego w dużym zakresie przestrzeni przed obiektywem.

Dużą głębię ostrości uzyskujemy stosując duże wartości przysłony, najlepiej powyżej 11, czyli 16 a nawet 22 (jeśli mamy wysokiej klasy obiektyw, to nawet może on domykać przysłonę do 32 a czasami aż do 45). Wszystko pięknie ładnie, ale czy nie wpłynie to na sposób fotografowania? Niestety wpłynie :) .

Duża wartość przysłony to mała ilość światła. Zgodnie z założeniem, że czas migawki jest nierozerwalnie związany z wartością przysłony i przy tej samej czułości zwiększa się wraz ze wzrostem wartości przysłony, możemy dojść do bardzo przykrej konkluzji, że naprawdę duża wartość przysłony spowoduje takie wydłużenie czasu pracy migawki, że wykonanie poprawnego zdjęcia będzie niemożliwe. Efektem będzie zdjęcie poruszone, rozmazane i nienadające się do oglądania. Co wtedy robić?

Rozwiązania są dwa, można je stosować jednocześnie albo pojedynczo. 1) Róbmy zdjęcie ze statywu, uruchamiając spust migawki samowyzwalaczem. W przypadku fotografowania krajobrazów to nie jest problem. Ustabilizowany na statywie aparat wykona zdjęcie nawet przy naprawdę długim czasie. W skali krajobrazu poruszenie obiektów (kołyszące się na wietrze liście) może nawet dodać fotografiom uroku. Popularne są zdjęcia wodospadów, strumyków i kładek wychodzących w morze. Wszystko jest ostre jak żyletka, tylko woda rozmywa się, tworząc przedziwny efekt włosów anielskich lub rozedrganej tafli. Niestety, ta metoda rzadko sprawdza się przy wigilijnym stole. Trudno poprosić małego Bartusia, by do jasnej anielki, nie skakał przez 3 sekundy. Jednym słowem metoda tym razem odpada. Jest inna. 2) Podnieśmy czułość. Zazwyczaj zapominamy o tym parametrze. Raz ustawiona w aparacie, zostaje nam tak do końca. A warto o niej pamiętać. Czułość to jest to coś, co określane jest skalą ISO. Wydaje się, że duże wartości ISO służą do robienia zdjęć w nocy, nic bardziej błędnego. Duże czułości służą nam do tego, byśmy mogli swobodnie operować krótkimi czasami. Kiedy chcemy zrobić zdjęcie przy wigilijnym stole tak, by od Bartusia (gdzie ten Bartuś się znowu schował?) do dziadka Zenona było ostre, wystarczy ustawić wysoką wartość przysłony i ISO również zmienić na większą. W ten sposób aparat ustawi nam odpowiednio krótki czas, który uchroni zdjęcie przed poruszeniem.

O czym warto pamiętać to fakt, że duże czułości powodują zwiększenie szumów na zdjęciach (obraz jest pokryty jakby kaszą). Co istotne, te szumy objawiają się słabiej, kiedy jest w miarę jasno (czyli na przykład, kiedy zapalimy wszystkie światła w pokoju). W skali naszych potrzeb, czyli fotografii pamiątkowej, nie będą miały aż takiego znaczenia. Nawet ich nie zauważymy.

 

 

 

2 komentarzy »

  1. …świetne,naprawdę…tego brakowało na NG….mnie brakowało…człowiek uczy się całe życie,a przypomnienie wiedzy gdzieś-tam-kiedyś zatartej…warto mieć pod ręką :)

    Komentarz by Nieblondynka — 20 września 2014 @ 11:00

  2. Nauczyłem się że popełniam błędy z przesłoną w fotografii krajobrazów. Dziękuje za rady :)

    Komentarz by Dariusz Tober — 25 września 2014 @ 14:16

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz