Kategoria: Blog  18 września 2014

TIP 08

008 Porada Franusa

Większej oczywistości być nie może. A jednak. Otwórzcie swoje albumy, włączcie przeglądarki, podłączcie się do Picassy.

I co? Najbardziej oczywista rzecz, jaką jest poziomy horyzont, zupełnie nie może znaleźć odzwierciedlenia na Waszych zdjęciach!

O co chodzi z tym horyzontem? Żyjemy na Ziemi. Podstawowym prawem, które nas wszystkich obowiązuje (i nie ma na to wpływu wyznanie, kolor skóry czy przynależność partyjna czy państwowa), jest prawo grawitacji, czyli powszechnego ciążenia. Z tym prawem nie ma dyskusji, nie przegłosujemy go i żadne referenda tego nie zmienią. Ono JEST. I zawsze będzie.

A jaki to ma związek z fotografią? Zasadniczy. Fotografujemy, żyjąc na Ziemi. I skoro wszystko na naszej planecie podlega prawu grawitacji, to również to, co uwieczniamy na naszych zdjęciach jemu podlega. A co to ma wspólnego z horyzontem? Otóż horyzont jest prostopadły do wektora siły grawitacji. (Jak nie wierzycie, to strąćcie jabłko z drzewa, zaobserwujcie jego upadek, i zmierzcie kąt między wyimaginowaną linią jego drogi z drzewa na ziemię, a gruntem, na którym stoi jabłoń :) ). Znaczy to, że pilnując poziomu naszego horyzontu, ustawimy na zdjęciu grawitację, czyli osadzimy naszą fotografię na Ziemi. Proste. W ten sposób, niezależnie od zniekształceń perspektywicznych, możemy być pewni, że nasze dzieło zostanie odebrane przez naszych widzów prawidłowo przestrzennie.

Oczywiście, możecie powiedzieć, że czasami aż boli, żeby zrobić zdjęcie po skosie, z horyzontem jak równia pochyła. No cóż,  na ból twórczy nic nie poradzę.

 

6 komentarzy »

  1. Brawo! Panie Readktorze,wreszcie głos rozsądku i konkret wobec tego, co się w fotografii dzieje właściwie coraz częsciej.Dbałość o szczegóły w fotografii zanika…takie czasy czy niechlujstwo wobec dostępności sprzętu? …za ten wpis wdzięczna jestem,tylko zastanawiam się,kto to przeczyta…oby dotarli tutaj ci,którzy idą w ilość ,a nie w jakość…Pozdrawiam

    Komentarz by Nieblondynka — 20 września 2014 @ 10:57

  2. Mam prywatną teorię ze większość z nas fotografując spontanicznie tj. bez specjalnego zwracania uwagi na zgodność linii horyzontu z krawędziami kadru, przekrzywia spontanicznie aparat na właściwą dla siebie stronę o mniej więcej stały kąt. Ja przechylam w prawo o 3-5 st.

    Komentarz by Kalbar Fotograf — 20 września 2014 @ 19:35

  3. Kalbar, to że przechylasz wcale nie znaczy, że tak ma zostać. Poprawić, wyprostować można, a nawet trzeba, uważam, z szacunku do widza.

    Komentarz by Wichura — 23 września 2014 @ 15:51

  4. Czemu horyzont ma być na zdjęciach wyłącznie poziomo skoro dla człeka jest on nie zawsze ? Skrzywiony horyzont często sugeruje rozchwiane emocje, dynamikę lub zaburzenia fizykochemiczne patrzącego. Robienie zdjęć pod sznurek charakteryzuje początkujących fotografów ślepo wierzących w ‚oczywiste oczywistości’ przeczytane w periodykach.

    Komentarz by Wues — 25 września 2014 @ 10:34

  5. Wuesie kochany, a ostatni akapit kolega doczytał? Czy ja zabraniam komuś tworzyć? Poza tym, to jest trochę jak z abstrakcjonistami: żeby chlapać farbę na oślep, trzeba umieć narysować ludzką dłoń. Jackson Pollock zaczynał od dłoni, potem chlapał farbą, nie odwrotnie. Pozdrawiam, WF

    Komentarz by Wojciech Franus — 25 września 2014 @ 11:22

  6. Przepraszam ;)

    Komentarz by Wues — 25 września 2014 @ 11:58

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz