Kategoria: Blog  22 października 2014

TIP 12

012 Porada Franusa

 

Zmora bardzo początkujących fotografów: stare obiektywy nie pasują do nowego aparatu :( .

Każda firma stara się sprzedać jak najwięcej wyprodukowanych przez siebie elementów. Nie ominęło to przemysłu fotograficznego. Canon robi swoje obiektywy, Nikon swoje. Pasują tylko do swoich korpusów. Akurat te firmy mają w swojej ofercie najwięcej „szkieł”. Kilkadziesiąt modeli, trudno zliczyć, prawdę mówiąc, bo Canon ma nawet dwa systemy mocowania, stary FD i nowy EF. Mocowanie nazywa się fachowo bagnetem. Nazwa wzięła się pewnie stąd, że obiektyw osadzamy jednym ruchem, jak bagnet na karabinie, w odróżnieniu od obiektywów nakręcanych, M42. Bagnet gwarantuje prawidłowe zamocowanie obiektywu, a gwint, jak wiadomo, daje taką pewność jak sprawność naszych dłoni.

Systemy mocowania stały się wyzwaniem dla firm produkujących wyłącznie obiektywy: Sigma, Tokina, Tamron, Zeiss, Schneider czy inne, mniej znane. Każdy model obiektywu musi mieć wersje odpowiadające systemowi mocowania. I właśnie o tym trzeba pamiętać, wybierając nową, fantastyczną optykę do naszych aparatów. Ten sam obiektyw może występować w kilku wersjach, a niezbyt dokładne sprawdzenie tej kwestii może nas narazić na niepotrzebne koszty i intensywną korespondencję ze sprzedawcą.

Kolejnym nieszczęściem jest „crop” (Więcej o cropie w tipie nr 5 ). Mocowanie jest to samo, obiektyw pasuje do aparatu, ale zdjęcia nie wychodzą jak trzeba, bo pole obrazu tych obiektywów jest mniejsze niż wielkość matrycy. Oczywiście jest to problem, kiedy mamy aparat pełnoklatkowy, a chcemy zamocować obiektyw do aparatów w formacie APS (samych formatów APS jest kilka, ale o tym innym razem). Takie coś może się nam przydarzyć, bo skusiła nas atrakcyjna cena obiektywu – obiektywy linii APS zazwyczaj są tańsze niż obiektywy pełnoklatkowe. Jak widać – same problemy z tymi obiektywami. Pamiętajmy zatem, by dobierając obiektyw zawsze dokładnie sprawdzić, czy na pewno pasuje do naszego aparatu.

(Optymistyczne jest to, że zmyślni konstruktorzy, najczęściej z krajów Dalekiego Wschodu, wymyślili tzw. „przejściówki”, czyli adaptery pozwalające zamocować obiektyw z mocowaniem jednej firmy do korpusu z mocowaniem innej. Nie jest to rozwiązanie idealne, bo na przykład Canon ma bardzo skomplikowany system zawiadywania przysłoną i nie zawsze taki adapter daje gwarancję przekazywania informacji z aparatu do obiektywu, ale zawsze to jakieś wyjście.)
 

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz