Kategoria: Blog  11 stycznia 2011

Złote myśli, cz I:)

Kiedy powstała pierwsza fotografia, była ona monochromatyczna (nie czarno biała, to powstało póżniej) zasadniczo w negatywie (płytki Daguerr’a opalizowały, tzn efekt pozytywu był widoczny pod określonym katem, patrząc na wprost mieliśmy szaro złotawy obrazek negatywowy) Niby wszystko było w porządku, ale nie do końca. Mędrcy i chemicy mocno główkowali i po kilku latach udło im się uzyskać fotografię czarno-białą i do tego w pełnym pozytywie. Był to milowy krok do przodu. Dzisiaj nikogo nie dziwi czarno-białe zdjęcie, jest odbierane naturalnie, a są tacy, którzy uważają, że czarno-biała fotografia jest wręcz jedyna prawdziwą fotografią. Nie wszyscy tak myślą. Kolejni mędrcy i chemicy długo się zastanawiali i po latach prób udalo im się stworzyć fotografię kolorową. To był kolejny milowy krok do przodu w rozwoju fotografii. Obecnie nie wyobrażamy sobie by zdjęcie miało być niekolorowe. Jest to dla większości naturalna postać zdjęcia. Ale czy prawdziwa? Gdyby zmierzyć wszystkie parametry zdjęcia i porównać z rzeczywistymi parametrami wycinka zarejestrowanej rzeczywistości  to okazałoby się, że zdjęcie zupełnie nie przedstawia tego co sfotografowaliśmy. Inne są kolory (mierzone co do Kelvina), inne światłocienie (mniej lub bardziej kontrastowe, ale nigdy „w punkt”) i co najgorsze uśmiech, który widzieliśmy na twarzy narzeczonej zamienił się w złośliwy grymas, a a błysk w oczach przeistoczył się w świecące upiornie punkciki. Konkludując: fotografia nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jest wyłącznie pewnym przybliżeniem tejże, bardzo bliskim, ale im bardziej będziemy to przybliżenie analizować, tym więcej różnic zauważymy. Co robić, że zadam leninowskie pytanie? Nie przejmować się. Fotografia jest sztuką (słowo pochodzi od „sztuczny”, czy nieprawdziwy) i jej zadaniem nie jest rejestracja tego co widzimy, a jedynie subiektywna improwizacja na temat tego co widzimy. (Do wpisu zainspirowało mnie przepiękne zdjęcie autorstwa użytkownika Woytzek, umieszczone w galerii, na portalu www.nationalgeographic.pl. Pozdrawiam Autora)

 

8 komentarzy »

  1. „Konkludując: fotografia nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jest wyłącznie pewnym przybliżeniem tejże, bardzo bliskim, ale im bardziej będziemy to przybliżenie analizować, tym więcej różnic zauważymy”.

    Się pozwolę sobie niezgodzić mistrzu.

    Tak na moje oko – to jest dokładnie odwrotnie – fotografia oddaje rzeczywistość, to nasze umysły, rejestrując szarą, niekiedy paskudną rzeczywistość czy grymas na twarzy naszej ukochanej…podmieniają go na barwy, kontrasty, światła, cienie i … uśmiechy.

    Komentarz by maciejmakro — 12 stycznia 2011 @ 17:03

  2. Jak widać, dobry zaczyn do dyskusji! Teraz zostaje rozgryzienie problemu co jest rzeczywistością. Czy to co widzimy, czy to co wydaje nam się, że widzimy, czy to co aparat zarejestrował w ułamku sekundy. Pozdrawiam.

    Komentarz by Wojciech — 12 stycznia 2011 @ 21:46

  3. Skoro aparat oddaje rzeczywistość jako prawdziwą (niezakłócona naszymi emocjami i nawykami postrzegania), to znaczy, ze moje – fatalne skądinąd – zdjęcia, są jak najbardziej udane, gdy rzeczywistość jest brzydka ;)

    Komentarz by Kamileo — 18 stycznia 2011 @ 12:04

  4. Jeśli uznamy fotografię, za formę bezpośredniego zapisu rzeczywistosci, to tak. W ten sposób zdjęcia z kamer przemysłowych są jak najbardziej oddające realistycznie zapisany obraz (stąd pewnie ich przydatność w sądownictwie:). Natomiast czy akurat o to chodzi w fotografii, to kwestia otwarta. Proszę tego nie powtarzać, ale ja nie wierzę w obiektywizm fotografii, a tym bardziej jej twórców. Twórca jak najbardziej tworzy, czyli z czegoś robi coś. Z rzeczywistości – fotografię (w przypadku przez nas rozpatrywanym). Dobrym testem na „obiektywizm) fotografii jest proste ćwiczenie: weźmy dowolny aparat i zróbmy kilka portretów. Od dołu, z góry, z bliska i z daleka. Ta sama osoba okaże się na zdjęciach: dominująca i groźna (od dołu), wystraszona i mała (z góry,) śmieszna (z bliska, z wielkim nochalem), dostojna i zwyczajna (z daleka). Która jest prawdziwa?

    Komentarz by Wojciech — 18 stycznia 2011 @ 13:37

  5. http://www.museumofhoaxes.com/hoax/photo_database/image/the_case_of_the_moving_pyramids/
    NMSP :)
    Natomiast bardziej serio, to każdą taką dyskusję warto zacząć od lektury tej książki:
    http://www.dfv.pl/ksiazki.html?id=390
    Zaoszczędza mnóstwa czasu poświęconego na ponowne odkrywanie koła :)

    Komentarz by Piotr — 18 stycznia 2011 @ 18:37

  6. Dyskusyjne czy zaoszczędza czas, na pewno nie oszczędza kieszeni:) Pozdrawiam, WF

    Komentarz by Wojciech — 18 stycznia 2011 @ 22:02

  7. Uważasz, że szkoda pieniędzy na dobrą książkę? ;)

    Komentarz by Piotr — 21 stycznia 2011 @ 17:30

  8. Fotografia to „wariacje” na temat rzeczywistości- tak bym powiedział. Chodzi o to, że nie ma obiektywnej rzeczywistości, a raczej zwiera ona „sumę wariantów”, blizej: gdybysmy mieli widzenie w pasmie podczerwieni, nadfioletu itp to „rzeczywistość” byłaby za każdym razem inna, a przecież istnieją te wszystkie warianty widzenia jednocześnie. Powinnismy mówić raczej o „rzeczywistości’ jako widzianej przez człowieka, ale tutaj też jest różnie… i wchodzimy automatycznie na teren kreacji artystycznej.

    Komentarz by Zbigniew — 15 października 2012 @ 18:12

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz