Kategoria: Fotografia  5 lipca 2011

Cinemagraphy

fot.: Jamie Beck

Miliony zdjęć, miliardy kolorów. Fotografia otacza nas zewsząd. Prawdę mówiąc jej ilość osiągnęła wartość krytyczną (w przypadku uranu kończy się to eksplozją, w przypadku informacji, mimo obaw Stanisława Lema, kończy się to WIELKIM NICZYM, przestajemy ją percepować) Co robić? że zadam leninowskie pytanie (dla tych co za młodzi by kojarzyć, Lenin to taki pan z bródką) Kombinować! Ale jak? A proszę… + czytaj całość

 
Kategoria: Blog  16 czerwca 2011

Płytka głębia

shutterstock

Dzisiejszy wywód poświęcę kolejnemu fotograficznemu zagadnieniu, które spędza sen z powiek początkującym fotoamatorom i pozostaje twardym orzechem do zgryzienia nawet dla najbardziej wyrobionych fotografów. Głębia ostrości, po angielsku Depth of Field lub skrótowo DOF.

Ze skrótem tym (DOF) obecnie można się spotkać coraz częściej, a to ze względu na filmowe możliwości lustrzanek. W kinematografii DOF jest kluczowym zagadnieniem, a że podobnie jak „komputerologia”, dziedzina ta opanowana została przez Amerykanów, wiele słów angielskich używanych w żargonie filmowym przeszło do codziennego użytku w każdym języku. Stąd łatwiej znaleźć coś o pojęciu „DOF” niż o naszej starej, poczciwej „głębi ostrości”.

Ale wróćmy do podstaw. W artykule o ostrości starałem się wytłumaczyć („łopatologicznie”, ale mam nadzieję, klarownie) czym jest ostrość. Przypominam: Obiekt jest ostry na fotografii, kiedy światło obite od obiektu, czyli obraz obiektu rzutowany na kliszę/matrycę jest ostry. Jako, że klisza jest płaska, a rzeczywistość trójwymiarowa, to przy określonym ustawieniu obiektywu ostre są te punkty rzeczywistości/obiektu, które znajdują się w jednej płaszczyźnie równoległej do płaszczyzny kliszy/matrycy. Jeżeli ostrość obiektywu nastawiona jest na oczy, to uszy są nieostre (bo są w innej płaszczyźnie niż oczy) i czubek nosa (bo jest również w innej płaszczyźnie niż oczy) też jest nieostry. Proste! Ale, ale, zaraz, zaraz, przecież widzimy tysiące zdjęć, na których oczy, uszy i czubek nosa, są ostre! O co chodzi? Ktoś nas wpuszcza w maliny!
+ czytaj całość

 
Kategoria: Blog  13 stycznia 2011

Wystawa, którą warto obejrzeć.

Już się przymierzałem do napisania, krótkiej notki na temat fotografii p. Andrzeja Kryzy, a tu taka niespodzianka. Wystawa autorska Andrzeja Kryzy. Andrzej Kryza opublikował zdjęcie w NG, w rubryce Twoje zdjęcie, jest aktywnym użytkownikiem portalu Nationalgeographic.pl i ma tam swoją galerię. Polecam jego wystawę, ze względu na wyjątkowe zaangażowanie autora w realizację swoich zdjęć i wspaniałe efekty, które osiąga. Andrzej Kryza nie jest kolejnym nudziarzem, który rejestruje powszechnie znaną rzeczywistość, ale świadomym twórcą, który bierze sprzęt (jak mniemam, dosyć spory i wysokiej klasy) i cierpliwie zmaga się z oczywistością. Jego „Orle gniazda” są dobrym na to przykładem. Temat wspaniały choć niezbyt oryginalny, został pokazany bardzo interesująco i twórczo. Kryza bawi się lampami, błyskami, długimi i krótkimi czasami, marźnie na śniegu, biega z fleszem dookoła ruin, precyzyjnie do bólu ustawia statyw. Jak sam stwierdził, zainspirował go do tak ciężkiej pracy artykuł o Stonehenge, gdzie również autor, Ken Geiger, zmagał się z problemem: jak pokazać coś co znają wszyscy i zostało już obfotografowane tysiące razy. Jednemu i drugiemu, udało się to wyśmienicie.

Wernisaż wystawy odbędzie się 14 stycznia 2011, godz. 17.00, Muzeum Miejskie „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej. Wystawa będzie otwarta do 27.03.2011 roku. Z całego serca polecam!

 
Kategoria: Blog  11 stycznia 2011

Złote myśli, cz I:)

Kiedy powstała pierwsza fotografia, była ona monochromatyczna (nie czarno biała, to powstało póżniej) zasadniczo w negatywie (płytki Daguerr’a opalizowały, tzn efekt pozytywu był widoczny pod określonym katem, patrząc na wprost mieliśmy szaro złotawy obrazek negatywowy) Niby wszystko było w porządku, ale nie do końca. Mędrcy i chemicy mocno główkowali i po kilku latach udło im się uzyskać fotografię czarno-białą i do tego w pełnym pozytywie. Był to milowy krok do przodu. Dzisiaj nikogo nie dziwi czarno-białe zdjęcie, jest odbierane naturalnie, a są tacy, którzy uważają, że czarno-biała fotografia jest wręcz jedyna prawdziwą fotografią. Nie wszyscy tak myślą. Kolejni mędrcy i chemicy długo się zastanawiali i po latach prób udalo im się stworzyć fotografię kolorową. To był kolejny milowy krok do przodu w rozwoju fotografii. + czytaj całość