Kategoria: Fotografia  13 stycznia 2011

Ciekawostka od Sony

Sony wypuściło ciekawy produkt. Monitor podglądowy. Bardzo przydatne urządzenie, trudne do przecenienia gdy filmujemy lustrzankami. + czytaj całość

 
Kategoria: Fotografia  27 sierpnia 2010

Nowe od Canona

EOS 60D

Po długotrwałym oczekiwaniu, miesiącach plotek w internecie, Canon ujawnił swój nowy produkt – EOS 60D. Aparat ma zastąpić EOSa 50D i wypełnić lukę pomiędzy EOSem 550D a bardziej profesjonalnym EOSem 7D (cokolowiek by to miało znaczyć)

+ czytaj całość

 
Kategoria: Fotografia  19 sierpnia 2010

Nowe od Nikona

Nikon D3100

Nikonowcy mogą czuć się szczęśliwi. Nikon wprowadza nową lustrzankę D3100 posiadającą jako pierwszy aparat tej firmy funkcję zapisu filmów w  rozdzielczości full HD (1920×1080 pix) w formacie DX (czyli przelicznik obiektywu 1,5). Można by rzec: Najwyższa pora, a gdybym był złośliwy to bym napisał: rychło w czas. + czytaj całość

 
Kategoria: Blog  3 sierpnia 2010

Lustrzanka jak kamera?

Reverie from Vincent Laforet on Vimeo.

Jednym z ubocznych produktów fotografii cyfrowej, całkowicie przypadkowym, dodanym w zasadzie bez specjalnego zastosowania, wprowadzonym na wyrost, bo nie wiadomo po co, było umożliwienie aparatom cyfrowym zapisywanie plików video. Technologicznie nie było to zbyt skomplikowane. Ot, ktoś pomyślał, że skoro można to czemu nie? Historia zaczęła się skromnie, od opcji w małych aparatach cyfrowych „notatka video”. Jakość tego dodatku była raczej skromna, coś jak kamerka w telefonie. Niby jest, ale żeby od razu na tym kręcić filmy? + czytaj całość

 
Kategoria: 3d  2 sierpnia 2010

Witam na moim blogu!

Korzystając z uprzejmości National Geographic Polska, za namową kilku czynników wyższych zdecydowałem się na prowadzenie bloga o fotografii. Zapraszam zatem do mojego bloga.

Zawodowo fotografią zajmuję się od ponad 20 lat. Byłem fotografem, wykonującym między innymi zdjęcia do katalogu spryskiwaczy ogrodowych, fotoreporterem-wolnym strzelcem, publikującym fotoreportaże w dawno zapomnianych tygodnikach, fotoedytorem, szukającycm zdjęć do zacnego dziennika oraz redaktorem fotograficznym (cokolwiek by to miało znaczyć, tak miałem zapisane w umowie) podróżniczego miesięcznika. Pracowałem w agencji fotograficznej, gdzie poznałem tajniki handlu fotografią, a następnie zająłem się używaniem fotografii w publikacjach książkowych, by z czasem przekwalifikować się na grafika, który korzystając z całego dotychczasowego bogatego doświadczenia fotograficznego stara się dbać o poziom fotograficzny prac, które wykonuje. W międzyczasie podnosiłem swoje kwalifikacje w posługiwaniu się oprogramowaniem graficznym do obróbki zdjęć, czyli technikami tajemnymi, co w czasach fotografii cyfrowej jest moim zdaniem umiejętnością konieczną do wykonywania zawodu fotografa i zawodów pochodnych. Praktyka redatorska, fotograficzna i sprawność techniczna pozwoliły mi z pasją oddać się bardzo skomplikownej pracy rekonstrukcyjnej starych fotografii (naprawdę starych, niektóre miały ponad 100 lat) Wszystko to zaowocowało w końcu uzyskaniem propozycji pracy w National Geographic. I teraz jestem tutaj.

Ale dość przynudzania, ciekawych mojego CV zapraszam do strony „o mnie”. Zaczynamy!