<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Franus o fotografii</title>
	<atom:link href="http://fotografia.national-geographic.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fotografia.national-geographic.pl</link>
	<description>Kolejna witryna oparta na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Tue, 05 Jul 2011 13:49:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Cinemagraphy</title>
		<link>http://fotografia.national-geographic.pl/fotografia-2/cinemagraphy/</link>
		<comments>http://fotografia.national-geographic.pl/fotografia-2/cinemagraphy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Jul 2011 09:11:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Galerie]]></category>
		<category><![CDATA[obrazy]]></category>
		<category><![CDATA[cinemagraphy]]></category>
		<category><![CDATA[Jamie Beck]]></category>
		<category><![CDATA[nowe media]]></category>
		<category><![CDATA[ruchome gify]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotografia.national-geographic.pl/?p=1388</guid>
		<description><![CDATA[Miliony zdjęć, miliardy kolorów. Fotografia otacza nas zewsząd. Prawdę mówiąc jej ilość osiągnęła wartość krytyczną (w przypadku uranu kończy się to eksplozją, w przypadku informacji, mimo obaw Stanisława Lema, kończy się to WIELKIM NICZYM, przestajemy ją percepować) Co robić? że zadam leninowskie pytanie (dla tych co za młodzi by kojarzyć, Lenin to taki pan z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1407" class="wp-caption aligncenter" style="width: 560px"><a href="http://wiadomosci.wp.pl/gid,13378461,title,Ruchome-obrazy-Jamie-Beck,gpage,2,img,13420879,galeria.html"><img class="size-full wp-image-1407  " style="border: 20px solid white;" title="jamie_beck_550_12" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/07/jamie_beck_550_122.gif" alt="" width="550" height="297" /></a><p class="wp-caption-text">fot.: Jamie Beck</p></div>
<p style="text-align: justify;"><strong>Miliony zdjęć, miliardy kolorów</strong>. Fotografia otacza nas zewsząd. Prawdę mówiąc jej ilość osiągnęła wartość krytyczną (w przypadku uranu kończy się to eksplozją, w przypadku informacji, mimo obaw Stanisława Lema, kończy się to WIELKIM NICZYM, przestajemy ją percepować) Co robić? że zadam leninowskie pytanie (dla tych co za młodzi by kojarzyć, Lenin to taki pan z bródką) Kombinować! Ale jak? A proszę&#8230;<span id="more-1388"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Dostałem od znajomego linka do galerii prezentującej poniższe zdjęcia. Zadziwiające! Potem poszperałem w sieci i okazało się, że sprawa znana jest od dłuższego czasu i ma tylu zwolenników co i przeciwników. Mnie się podoba, więc postanowiłem propagować. Pomysł na &#8222;ruchome zdjęcia&#8221; jest ciekawy i co według mnie najważniejsze, jest to interesująca propozycja na prezentację zdjęć w tzw. &#8222;nowych mediach&#8221; &#8211; i-pad, i-pod, i inne i-cośtam czy co tam. Ale dość gadania, oglądajcie ruchome obrazy Jamie Beck! Jeszcze tylko link do <a href="http://fernandojbaez.com/cinemagraph-tutorial/" target="_blank">&#8222;tutka&#8221;</a> (czyli jak to zrobić) i przed wszystkim<a href="http://fromme-toyou.tumblr.com/" target="_blank"> </a><a href="http://fromme-toyou.tumblr.com/" target="_blank">blog autorki &#8221;From Me To You&#8221;</a></p>
<div id="attachment_1410" class="wp-caption aligncenter" style="width: 560px"><a href="http://fromme-toyou.tumblr.com/"><img class="size-full wp-image-1410  " style="border: 20px solid white;" title="jamie_beck_550_7" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/07/jamie_beck_550_7.gif" alt="" width="550" height="309" /></a><p class="wp-caption-text">fot.: Jamie Beck</p></div>
<div id="attachment_1413" class="wp-caption aligncenter" style="width: 560px"><a href="http://wiadomosci.wp.pl/gid,13378461,title,Ruchome-obrazy-Jamie-Beck,gpage,4,img,13420881,galeria.html"><img class="size-full wp-image-1413 " style="border: 20px solid white;" title="jamie_beck_550_8" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/07/jamie_beck_550_8.gif" alt="" width="550" height="335" /></a><p class="wp-caption-text">fot.: Jamie Beck</p></div>
<p style="text-align: center;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotografia.national-geographic.pl/fotografia-2/cinemagraphy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obiektywy, obiektywy. Lekcja 1.</title>
		<link>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/obiektywy-obiektywy-lekcja-1/</link>
		<comments>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/obiektywy-obiektywy-lekcja-1/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Jun 2011 08:29:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Szkółka Fotograficzna]]></category>
		<category><![CDATA[aparaty]]></category>
		<category><![CDATA[obiektywy]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt fotograficzny]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[ostrość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotografia.national-geographic.pl/?p=1226</guid>
		<description><![CDATA[Obiektyw to podstawa fotografii. Bez obiektywu, nie da rady. Nawet kiedy zajmujemy się fotografią otworkową, to jakąś formę obiektywu musimy mieć (w tym wypadku dziurka w pudełku). Obiektyw to układ optyczny, który rzutuje obraz przed aparatem na powierzchnię matrycy (już nie piszę kliszy/matrycy, mało kto dzisiaj używa tradycyjnej błony fotograficznej) Obiektyw ma za zadanie ten [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: center;"><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/shutterstock_68567257.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1340" title="shutterstock_68567257" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/shutterstock_68567257.jpg" alt="" width="558" height="365" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Obiektyw to podstawa fotografii.</strong> Bez obiektywu, nie da rady. Nawet kiedy zajmujemy się fotografią otworkową, to jakąś formę obiektywu musimy mieć (w tym wypadku dziurka w pudełku). Obiektyw to układ optyczny, który rzutuje obraz przed aparatem na powierzchnię matrycy (już nie piszę kliszy/matrycy, mało kto dzisiaj używa tradycyjnej błony fotograficznej) Obiektyw ma za zadanie ten obraz zogniskować (czyli tak powinien być ustawiony względem matrycy by ostrość była ustawiona na ten element fotografowanego obrazu, który interesuje fotografa) oraz zamienić trójwymiarowy obraz rzeczywisty w plastycznie pożądany obraz dwuwymiarowy (o czym decyduje założona <a href="http://fotografia.national-geographic.pl/blog/plytka-glebia/" target="_blank">głębia ostrości</a>). Obiektyw, jako że jest dosyć skomplikowanym obiektem mechaniczno-optycznym ma szereg parametrów, raz związanych z mechaniką (układ lamelek przysłony, długość śruby do ostrzenia) a raz z optyką (dyspersja, kontrast, beczkowanie, kolor i jeszcze kilka których nie  chce mi się wymieniać) Aby fotografować w pełni wykorzystując całą swoją kreatywność, trzeba znać niestety wszystkie parametry. Zacznę zatem po kolei.<span id="more-1226"></span></p>
<h2 style="text-align: justify;">Lekcja 1</h2>
<p style="text-align: justify;">Obiektywy dzielimy na <strong>szerokokątne, standardowe </strong>i<strong> teleobiektywy </strong>- to jeśli chodzi o zakres kąta widzenia obiektywu. Można jeszcze je podzielić na <strong>stałoogniskowe</strong> i <strong>zoomy</strong> (zmiennoogniskowe po polsku, ale zostańmy przy bardziej znanym zoomie)- to jeśli chodzi o mechanikę układu soczewek. Są jeszcze tzw. obiektyw specjalne: <strong>&#8222;rybie oko&#8221;</strong>, <strong>obiektywy makro</strong>, <strong>obiektywy lustrzane, obiektywy tilt-shift, lensbaby, obiektywy portretowe.</strong></p>
<h5 style="text-align: justify;"><strong>Posługuję się pojęciem &#8222;kąt widzenia obiektywu&#8221; bo warto go zapamiętać ze względu na inny parametr występujący w fotografii cyfrowej: różne wielkości matrycy. O tym później, ale zacznijmy się z tym oswajać. Marketingowo kąt widzenia został zamieniony na &#8222;przybliżanie&#8221; i &#8222;oddalanie&#8221; co jest niby bardziej zrozumiałe, ale jednocześnie trochę odwraca naszą uwagę od wspomnianej problematyki wielkości matrycy.</strong></h5>
<h5 style="text-align: justify;"><strong><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/obiektywy.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1281" title="obiektywy" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/obiektywy.jpg" alt="" width="620" height="465" /></a><br />
</strong></h5>
<p style="text-align: justify;"><strong>Obiektywy szerokątne</strong>:</p>
<p style="text-align: justify;">Jak sama nazwa wskazuje są to obiektywy o szerokim kącie widzenia (znacznie przekraczającym kąt widzenia ludzkiego oka) o zakresie ogniskowych od 15 mm do 35-40mm. Popularnie mówiąc, oddalające.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Obiektwy standardowe:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">- swego czasu uznano, że jeżeli obiektyw będzie miał ogniskową długości przekątnej klatki kliszy, to taki obiektyw nazwany zostanie standardowym. Jego kąt widzenia mniej więcej odpowiada kątowi widzenia naszego oka, z czego wynika, że obraz nim sfotografowany najbliższy jest naszemu postrzeganiu (jeśli uwzględnimy skalę odwzorowania oraz relacje przestrzenne między obiektami na zdjęciu) Mniej więcej jest to prawda. Dla aparatów małoobrazkowych &#8222;standard&#8221; to znaczy ok. 50 mm (bo są standardy 45mm a nawet 55 mm. Nasze oczy mają ogniskową mniej więcej od 40 do 58 mm, kwestia osobnicza)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Obiektywy długoogniskowe, czyli teleobiektywy</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">- obiektywy o wąskim kącie widzenia (znacznie przekraczającym kąt widzenia naszego oka) o  ogniskowej powyżej 50 mm.(najczęściej zaczynają się od 70 mm, choć jest kilka modeli które mają nawet 60 mm). Dają efekt przybliżenia.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Obiektywy stałoogniskowe:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">- obiektywy, które mają po prostu stałą ogniskową (przez zaangażowanych w problematykę fotograficzną i filmową zwane pieszczotliwie &#8222;stałkami&#8221;). Układ optyczny takiego ustrojstwa zamknięty jest na sztywno w tubusie i kiedy chcemy zmienić pole widzenia lub inne parametry związane z ogniskową musimy wymienić obiektyw na inną &#8222;stałkę&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>ZOOMy, czyli obiektywy zmiennoogniskow</strong><strong>e:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">- są to obiektywy, które mają system optyczny i układ mechaniczny pozwalające na zmianę ogniskowej w zależności od potrzeb. Upraszczając, to po prostu obiektyw w którym jest &#8222;zamkniętych&#8221; w jednym korpusie kilka obiektywów. W zależności od ustawienia pierścienia ogniskowej obiektyw możemy traktować jako szerokokątny, standardowy lub teleobiektyw.</p>
<h5>(ZOOM to obecnie podstawowy rodzaj obiektywu używany przez fotografujących. Niektóre mają zakres szerokokątny, niektóre zakres teleobiektywów, a są nawet takie które mają zakres od bardzo szerokiego kąta po bardzo długi teleobiektyw. O zoomach napisze oddzielny post, bo to popularne urządzenie i ze względu na złożoność konstrukcyjną, obarczone wieloma &#8222;minami&#8221; na które można wpaść, dokonując zakupu. Ale o tym później)</h5>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #800000;">OBIEKTYWY SPECJALNE</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rybie oko: </strong></p>
<p style="text-align: justify;">- obiektyw o kącie widzenia 180 stopni, czyli o kącie widzenia ryby (prawdopodobnie stąd nazwa) Obraz z takiego obiektywu może być okrągły (<a href="http://brightday.com/brightday/fisheye_world.html" target="_blank">kółko na matrycy</a>) lub skadrowany do formatu matrycy. Raczej ciekawostka, bo ileż można robić zdjęć w kółku?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Obiektyw makro:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">- obiektyw pozwalający na wykonanie zdjęć z bardzo bliska. Na przykład pszczół, kwiatków i małych przedmiotów. Godne polecenia dla zafascynowanych mikrokosmosem. (Mało powiedziane! Nieodzowne do takich zdjęć!)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Obiektyw lustrzany:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">- teleobiektyw o bardzo długiej ogniskowej (od 500mm) skonstruowany podobnie jak teleskop. Jego system optyczny oparty jest o układ soczewek i parabolicznego zwierciadła. Dla cierpliwych, trudno ustawić ostrość, bo największa przysłona zaczyna się od 8.0, ogólnie ciemne. Niektórzy twierdzą, że mają marny rysunek, ale widziałem zdjęcia <a href="http://www.foto-ptaki.pl/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=56&amp;Itemid=173" target="_blank">p.p. Kłossowskich</a> wykonanych czymś takim i moim zdaniem nie jest tak źle, zgodnie z zasadą &#8222;fotografuje człowiek, a nie aparat&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Tilt-shift:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">- obiektyw w którym zastosowano mechaniczny układ pozwalający na zmianę kąta między płaszczyznami matrycy, obrazu i soczewek (<a href="http://fotografia.national-geographic.pl/?p=880&amp;preview=true" target="_blank">zgodnie z regułą Scheimpfluga</a>)- tilt, oraz zmianę osi głównej układu optycznego &#8211; shift. Genialne urządzenia dla tych, którzy chcą robić zdjęcia jak aparatem miechowym, ale nie stać ich na całą ekipę do obsługi studia. Obecnie stosowany do efektu &#8222;<a href="http://www.tiltshiftphotography.net/examples.php" target="_blank">miniatura</a>&#8221; &#8211; modnego chwytu formalnego wykorzystywanego na przykład w reklamach, choć również stosowanego przez reporterów. Daje zadziwiające efekty plastyczne i ciekawostka, pozwala na sfotografowanie lustra na wprost BEZ odbicia fotografującego. Bardzo drogie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Lensbaby:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">- uproszczona wersja tilt-shifta, służący między innymi do zdjęć &#8222;miniatura&#8221;, choć nie tylko. Lista efektów ograniczona jest wyobraźnią fotografa.<a href="http://www.lensbaby.com/gallery-photo.php#"> Zabawna odmiana</a> dla poszukujących.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Obiektyw portretowy (miękkorysujący):</strong></p>
<p style="text-align: justify;">- o ile rozdzielczość i rysunek w obiektywach tradycyjnych jest dla niektórych istotą ich jakości, to w obiektywach portretowych jest  wręcz przeciwnie. Są to obiektywy o celowo obniżonym rysunku, dające obraz &#8222;miękki&#8221;. W czasach przed komputerowych fotograf uzyskiwał dzięki takiemu obiektywowi optyczny sposób na osiągnięcie efektu &#8222;blur&#8221;, kiedy pończocha &#8211; ulubione narzędzie portrecistów o zacięciu romantycznym &#8211; była zbyt ewidentna. W czasach obecnych dla wyjątkowych pasjonatów, gdyż zgodnie z zasadą, że &#8222;łatwiej kijaszek pocienkusić niż pogrubasić&#8221; efekt &#8222;miękkiej romantyczności&#8221; możemy uzyskać na komputerze ze zdjęcia superostrego, a ze zdjęcia wykonanego &#8222;miękkim&#8221; obiektywem nie zrobimy niestety już &#8222;żyletki&#8221;.</p>
<h3>Czemu służy zróżnicowanie obiektywów ze względu na długość ogniskowej?</h3>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim poszerzeniu lub zawężeniu pola widzenia. Fotografowie o zacięciu szpiegowskim mogą dalekie przedmioty przybliżyć (stosując teleobiektywy), a fotografowie robiący zdjęcia w małym pomieszczeniu  mogą na jednej klatce pomieścić całą rodzinę (obiektywy szerokokątne) &#8211; to jest oczywiście odpowiedź najprostsza i najbardziej handlowa. Z fotografowaniem &#8222;na serio&#8221; niewiele ma wspólnego, bo odwołuje się raczej do cech podstawowych poszczególnych obiektywów. Trochę tak jakby na pytanie dlaczego pijemy szampana, odpowiedzieć: by się upić. Jest to prawda, ale upić można się czymkolwiek, więc po co wydawać pieniądze na szampana? I tu dochodzimy do sedna sprawy: Dobór odpowiedniego obiektywu jest jednym z najważniejszych kroków, który podejmujemy świadomie wykonując pracę fotografa. Ale to już będzie lekcja 2.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/obiektywy-obiektywy-lekcja-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Płytka głębia</title>
		<link>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/plytka-glebia/</link>
		<comments>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/plytka-glebia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Jun 2011 12:31:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Szkółka Fotograficzna]]></category>
		<category><![CDATA[obrazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotografia.national-geographic.pl/?p=880</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejszy wywód poświęcę kolejnemu fotograficznemu zagadnieniu, które spędza sen z powiek początkującym fotoamatorom i pozostaje twardym orzechem do zgryzienia nawet dla najbardziej wyrobionych fotografów. Głębia ostrości, po angielsku Depth of Field lub skrótowo DOF. Ze skrótem tym (DOF) obecnie można się spotkać coraz częściej, a to ze względu na filmowe możliwości lustrzanek. W kinematografii DOF [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1236" class="wp-caption aligncenter" style="width: 630px"><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/shutterstock_2753281.jpg"><img class="size-full wp-image-1236" title="shutterstock_2753281" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/shutterstock_2753281.jpg" alt="" width="620" height="414" /></a><p class="wp-caption-text">shutterstock</p></div>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: justify;">Dzisiejszy wywód poświęcę kolejnemu fotograficznemu zagadnieniu, które spędza sen z powiek początkującym fotoamatorom i pozostaje twardym orzechem do zgryzienia nawet dla najbardziej wyrobionych fotografów. Głębia ostrości, po angielsku <strong>Depth of Field</strong> lub skrótowo <strong>DOF</strong>.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Ze skrótem tym (DOF) obecnie można się spotkać coraz częściej, a to ze względu na filmowe możliwości lustrzanek. W kinematografii DOF jest kluczowym zagadnieniem, a że podobnie jak &#8222;komputerologia&#8221;, dziedzina ta opanowana została przez Amerykanów, wiele słów angielskich używanych w żargonie filmowym przeszło do codziennego użytku w każdym języku. Stąd łatwiej znaleźć coś o pojęciu &#8222;DOF&#8221; niż o naszej starej, poczciwej &#8222;głębi ostrości&#8221;.</h5>
<p><strong>Ale wróćmy do podstaw.</strong> W <a href="http://fotografia.national-geographic.pl/blog/ostrosc-kontra-ostrosc/" target="_blank">artykule o ostrości</a> starałem się wytłumaczyć (&#8222;łopatologicznie&#8221;, ale mam nadzieję, klarownie) czym jest ostrość. Przypominam: Obiekt jest ostry na fotografii, kiedy światło obite od obiektu, czyli obraz obiektu rzutowany na kliszę/matrycę jest ostry. Jako, że klisza jest płaska, a rzeczywistość trójwymiarowa, to przy określonym ustawieniu obiektywu ostre są te punkty rzeczywistości/obiektu, które znajdują się w jednej płaszczyźnie równoległej do płaszczyzny kliszy/matrycy. Jeżeli ostrość obiektywu nastawiona jest na oczy, to uszy są nieostre (bo są w innej płaszczyźnie niż oczy) i czubek nosa (bo jest również w innej płaszczyźnie niż oczy) też jest nieostry. Proste! Ale, ale, zaraz, zaraz, przecież widzimy tysiące zdjęć, na których oczy, uszy i czubek nosa, są ostre! O co chodzi? Ktoś nas wpuszcza w maliny!<br />
<span id="more-880"></span><strong> </strong></p>
<p><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/shutterstock_705994181.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1246" title="shutterstock_70599418" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/shutterstock_705994181.jpg" alt="" width="595" height="185" /></a></p>
<p><strong>No właśnie</strong>!, to zjawisko, które pozwala nam oglądać trójwymiarową rzeczywistość ostrą w kilku płaszczyznach równoległych do kliszy/matrycy nazywamy &#8222;głębią ostrości&#8221;. Jeżeli rzeczywistość wyobrazimy sobie jako sześcian zbudowany ze sklejonych szyb (stu na przykład) to stan &#8222;ostrości&#8221; dotyczy punktów znajdujących się na jednej szybie. Natomiast stan &#8222;głębi ostrości&#8221; opisuje punkty, które są ostre na jednej szybie środkowej i kilku szybach PRZED oraz kilku ZA naszą szybą właściwą. (Przykład z sześcianem z szyb dobrze sobie przyswoić, będzie pomocny w wielu naszych rozważaniach)</p>
<h5>
<div id="attachment_1161" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/File:Scheimpflug.gif"><img class="size-full wp-image-1161" title="Scheimpflug" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/02/Scheimpflug.gif" alt="Scheimpflug" width="300" height="208" /></a><p class="wp-caption-text">rys. Fil Hunter</p></div>
<p style="text-align: left;">Dociekliwi na pewno od razu zwrócą uwagę na studyjną fotografię wielkoformatową, gdzie płaszczyzna ostrości nie jest równoległa do płaszczyzny kliszy, na przykład stół zastawiony owocami &#8211; częsty motyw fotografii reklamowej katalogowej, a ostrość widać na całej powierzchni stołu.   Taki przypadek uzyskiwania ostrości na powierzchni całego stołu, opiera się na tzw. regule Scheimpfluga, która w dużym uproszczeniu mówi, że obraz jest ostry wtedy gdy płaszczyzny: obiektu (blat stołu), kliszy (lub matrycy) i soczewki obiektywu przecinają się w jednym punkcie. Zdjęcie wykonane zgodnie z tą regułą będzie miało wszystko ostre co leży na stole. Fotografując jednak lustrzankami nie mamy możliwości zmiany kąta ustawienia płaszczyzn obiektywu i matrycy. Do tego potrzebny jest albo bardzo drogi obiektyw, tzw. Tilt-Shift, albo studyjny aparat miechowy. A tak przy okazji, nas interesuje równoległość trzech płaszczyzn (obiekt, obiektyw, matryca) a jak pamiętamy z matematyki: płaszczyzny równoległe przecinają się w nieskończoności, czyli zgodnie z regułą Scheimpfluga:)</p>
</h5>
<h1 id="firstHeading" style="text-align: justify;"><span style="font-weight: normal; font-size: 13px;"><strong>Co decyduje w praktyce o głębi ostrości?</strong> Czyli o tym ile szyb będzie ostrych? Przysłona obiektywu i odległość od obiektu na który ustawiamy ostrość. Cała filozofia!</span></h1>
<h5 style="text-align: justify;">(częstym mitem na temat głębi ostrości jest stwierdzenie, że ogniskowa obiektywu wpływa na głębię ostrości. Że niby im obiektyw jest bardziej szerokokątny tym ma większą głębię ostrości, a obiektywy długoogniskowe, teleobiektywy mają małą głębię ostrości. Nie do końca jest to prawda. W rzeczywistości (tej wyliczalnej matematycznie) fotografując obiekt, który umieścimy w taki sposób by zajmował tę samą powierzchnię kliszy/matrycy okaże się że niezależnie od ogniskowej naszego obiektywu głębia ostrości będzie taka sama (portret z daleka teleobiektywem i ten sam portret z bliska obiektywem szerokokątnym). Zmieni się relacja przestrzenna między tłem, a obiektem, ale sama głębia pozostanie taka sama. Efekt pozornej większej głębi ostrości obiektywów szerokokątnych bierze się ze specyfiki postrzegania naszego oka i charakterystyki plastyki obrazu zależnej od ogniskowej. W praktyce, od kiedy fotografia jest sztuką, a nie tylko działem optyki, możemy przyjąć, że im obiektyw jest bardziej szerokokątny tym ma większą głębię ostrości. I tego się trzymajmy:)</h5>
<p style="text-align: justify;">Przysłona, po angielsku aperture (zwracam na to uwagę, ze względu na oznaczenia w aparatach. Tam gdzie spotkamy słowo &#8222;aperture&#8221; lub skrót Av (aperture value) wiadomo, że chodzi o przysłonę) jest to mechaniczne urządzonko znajdujące się w obiektywie, którego zadanie polega na zmniejszaniu lub zwiększaniu strumienia światła padającego na kliszę/matrycę. Jak to zazwyczaj bywa, opis fizyki przysłony składa się ze skomplikowanych wykresów i wzorów, które sobie tutaj daruję (odsyłam do google&#8217;a, choć przyznaję, że samemu by mi się ni chciało zgłębiać tego problemu) Zwiększanie lub zmniejszanie tego strumienia światła odbywa się poprzez zamykanie lub otwieranie diafragmy, czyli składających się z tzw. lamelek wrót, które charakteryzują się tym, że zamykanie polega na zmniejszaniu się średnicy otworu przysłony. Pełne otwarcie przysłony: duża średnica, dużo światła; przymknięcie przysłony, mała średnica, mało światła. Przysłona wygląda mniej więcej jak tęczówka naszego oka, z tą różnicą, że oko reaguje na ilość światła samoistnie, a przysłoną można sterować, co jest zasadniczo najistotniejszą jej cechą w naszych rozważaniach (bym był zapomniał, na czołówce mojego bloga jest przysłona:)</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/shutterstock_52041994.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1302" title="Basic RGB" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/shutterstock_52041994.jpg" alt="" width="300" height="344" /></a>Przysłona ma przypisane stałe wartości. Tak się przyjęło w przemyśle fotograficznym i tak jest. Przyzwyczajeni do liczb kończących się na 99 (wystarczy wejść do dowolnego sklepu) lub do liczb całkowitych (znaki drogowe) odczujemy niepokój widząc w naszym aparacie dziwne wartości, które żeby było zabawniej oznaczają całkowitą swoją odwrotność. Wartości przysłony to szereg następujących liczb (rozdzielone średnikami): 0,8; 1; 1,2; 1,4; 2,0; 2,8; 4; 5,6; 8; 11; 16; 22; 32; 45; 64. I teraz najważniejsze: 1,4 lub 2 to DUŻY otwór przysłony, a 11 albo 22 to MAŁY otwór przysłony. Ale to nie wszystko: przysłona 5,6 jest DWA RAZY większa od przysłony 8, czyli przysłona 4 jest CZTERY razy większa od przysłony 8. Ta dziwna matematyka wynika z dosyć skomplikowanego wzoru matematycznego opisującego przysłonę. Znajomość tego wzoru nie pomoże nam w fotografowaniu, ale wbicie &#8222;na pałę&#8221; wspomnianych wyżej prawd o przysłonie przyda się na całe nasze fotograficzne życie<strong>. </strong></p>
<h5 style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #000000;">(Wartości przysłony mogą być cząstkowe. Wtedy te liczby są jeszcze dziwniejsze. Często w obiektywach amatorskich wartości przysłony zaczynają się od 3,5 czyli wartości pomiędzy 2,8 a 4. A obiektyw profesjonalne mają możliwość nastawienia na pełen ciąg wartości przysłony i wtedy mamy jeszcze bardziej skomplikowany zestawy liczb: 1,4; 1,8; 2,0; 2,4; 2,8; 3,5; 4; 5,6;6,7; 8;9;11;13;16;19;22;27;32; )</span></strong></h5>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><strong>A po co to wszystko i co ma wspólnego z głębią ostrości?</strong> Przysłona i umiejętność sterowania jej wartościami daje nam możliwość panowania nad głębią ostrości.</span><span style="color: #000000;"> Zasada jest prosta: Im <strong>mniejsza wartość przysłony</strong> (duży otwór przysłony, czyli wartości 2; 2,8;4) tym <strong>g</strong><strong>łębia ostrości jest mniejsza</strong> (dla przykładu: ostrość ustawiona na oczy portretowanego, przysłona 2,0 wynik: uszy i czubek nosa nieostre, rozmydlone) Dla <strong>dużych wartości przysłony</strong> (mały otwór, czyli wartości 8, 11, 16 ) <strong>głębia ostrości jest duża</strong> (ostrość na oczy, przysłona 16, wynik: oczy ostre, uszy ostre i czubek nosa ostry)</span><span style="color: #000000;"> A co nam to daje w praktyce? Przede wszystkim fantastyczne narzędzie do modelowania plastyki fotografii. O ile ostrość sama w sobie naprowadza nasz wzrok na ważne elementy kompozycji zdjęcia, to głębia ostrości nadaje obrazowi charakter wizualny całości. W tym miejscu, młodym adeptom fotografii pojawia se pytanie: Która głębia ostrości jest lepsza? Płytka czy głęboka? Odpowiedź jest prosta: ta którą w danym momencie uważasz za odpowiednią do przekazania myśli, która powstała kiedy robiłaś/łeś zdjęcie. Czyli niestety nie ma zasady. Jest wybór (nieszczęście demokracji, co powinienem wybrać?</span><span style="color: #000000;">)</span></p>
<h5 style="text-align: justify;"><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/shutterstock_578738742.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1311" title="shutterstock_57873874" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/06/shutterstock_578738742.jpg" alt="" width="194" height="297" /></a>(ważnym pojęciem związanym z głębią ostrości jest &#8222;bokeh&#8221; &#8211; słowo pochodzące z japońskiego, które przyjęło się w języku filmowo-fotograficznym na całym świecie, bo jest krótkie. &#8222;Bokeh&#8221; znaczy &#8222;sposób i stopień rozmycia tła, w zależności od jasności obiektywu, konstrukcji przysłony i głębi ostrości&#8221; &#8211; uff, bardzo opisowe, ale mało funkcjonalne, zostańmy więc przy &#8222;bokehu&#8221;. Bokeh może być duży lub mały (o tym decyduje głębia ostrości) oraz bokeh może mieć kształt. Kształt bokehu zależy od rodzaju przysłony, a właściwie kształtu otworka, który powstaje w wyniku zamykania i otwierania przysłony. O tym kształcie decydują lamelki i ich ilość. Opisowo: kiedy fotografujemy wieczorem postać stojącą na ulicy, tak by jadące za nią samochody były nieostre (czyli z małą głębią ostrości), zauważymy że światła aut są rozmyte i niezależnie od rzeczywistego kształu przybieraj postać świecących punktów. Punkty te mogą mieć kształt regularnych kółek, ośmioboków, siedmioboków &#8211; im więcej lamelek w przysłonie tym bardziej regularny kształt. Efekt bokehu również ładnie widać, gdy fotografujemy liście drzew i akurat one pozostają poza głębią ostrości. Przyjęło się, że najwyższej klasy obiektywy mają dużo lamelek, co daje efekt &#8222;kółkowego&#8221; bokehu. Jeśli zamiast kółek uzyskamy kwadraciki, to na pewno coś jest nie tak z klasą obiektywu (naturalnie rzecz względna, bo niektórym może się podobać bokeh kwadratowy i nic na to nie poradzimy:)</h5>
<p><span style="color: #000000;"><br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #000000;">Niemniej jest klika rad, które mogą się przydać kiedy zastanawiamy się nad tym problemem. Poniżej kilka z nich (proszę je traktować bardzo luźno, jeżeli zrobimy zupełnie odwrotnie, to może się okazać, że zdjęcie wyjdzie jeszcze lepiej, niż zgodnie z zasadami)</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #000000;">- krajobraz w szerokim planie, wykonany szerokim kątem: duża głębia ostrości. Krajobrazy mają to do siebie, że lubimy &#8222;ogarniać je&#8221; na całej szerokości planu. Duża głębia ostrości, pozwoli nam jednocześnie utrwalić wszystkie walory krajobrazu jednocześnie. </span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #000000;">- grupa ludzi na ulicy, znajomi, wydarzenie dziejące się w szerokim planie (demonstracja, wycieczka): duża głębia ostrości. Chcemy by wszyscy byli ostrzy, choć nie wszyscy stoją na w jednej płaszczyźnie). </span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #000000;">- portret: mała głębia ostrości (uzyskujemy wtedy efekt &#8222;wycięcia&#8221; twarzy z tła) kiedy ustawimy ostrość na określony element twarzy, małą głębia ostrości dodatkowo podkreślimy jego walory &#8211; piękne oczy, kształtny nos, czy wyjątkowo odstające uszy (najczęściej jednak będziemy celować w &#8222;piękne oczy&#8221;. Tu uwaga: przy małej głębi ostrości, może się zdarzyć, że ustawimy ostrość na rzęsy zamiast źrenicy oka. Jest to częsty błąd, w efekcie końcowym drażniący, bo niby oko jest ostre, ale nie aż tak. </span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #000000;">Z drugiej strony portret przy dużej głębi ostrości, ale wykonany długim obiektywem (teleobiektywem o ogniskowej powyżej 180 mm), kiedy głowa jest znacznie oddalona od tła, pozwala nam wykonać plastyczne zdjęcie twarzy, z ostrością na wszystkie jej elementy, ale jednocześnie z rozmytym artystycznie tłem. </span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #000000;">Jak wszystko co dotyczy naszego poczucia estetyki, zasady dobierania głębi ostrości do danego motywu podlegają modom. A w przypadku techniki dodatkowo jeszcze postępem.</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Obecna moda to ekstremalny DOF. To znaczy: albo minimalna głębia ostrości (przysłona 2 lub 2,8, a nawet 1,2 albo 1,4 jak kto ma taki obiektyw) albo maksymalna (11 lub 16 aż do 22 jeśli da radę) Kolejna obecnie lubiana zasada to przełamanie przyzwyczajeń czyli: dla obiektywów szerokokątnych mała głębia, dla długoogniskowych duża, dzięki temu zdjęcia są bardzo plastyczne i &#8222;filmowe&#8221;, czyli podobają się nam bardzo:)</span></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/plytka-glebia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Filmowanie w 3D&#8221; &#8211; książka godna polecenia</title>
		<link>http://fotografia.national-geographic.pl/bez-kategorii/1189/</link>
		<comments>http://fotografia.national-geographic.pl/bez-kategorii/1189/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Apr 2011 20:15:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
				<category><![CDATA[3d]]></category>
		<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[3D]]></category>
		<category><![CDATA[Mendiguru Bernard]]></category>
		<category><![CDATA[stereoskopia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotografia.national-geographic.pl/?p=1189</guid>
		<description><![CDATA[Ciekawa książka pojawiła się w księgarniach, &#8222;Filmowanie w 3D&#8221;, Mendiburu Bernarda, Wydawnictwo Wojciech Marzec. Kosztuje dużo, 59,00 zł, ale warta zakupu, szczególnie dla tych, którzy są zainteresowani trójwymiarowością. Tytuł może trochę mylić fotografów, ale w materii 3D akurat wiele zagadnień jest identycznych zarówno dla filmu jak i fotografii. Autor pisze o wszelkich możliwych (jak mi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/04/filmowanie-w-3d-bprod60403045.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1190" title="filmowanie-w-3d-bprod60403045" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/04/filmowanie-w-3d-bprod60403045-210x300.jpg" alt="" width="147" height="210" /></a><strong>Ciekawa książka pojawiła się w księgarniach</strong>, &#8222;Filmowanie w 3D&#8221;, Mendiburu Bernarda, Wydawnictwo Wojciech Marzec. Kosztuje dużo, 59,00 zł, ale warta zakupu, szczególnie dla tych, którzy są zainteresowani trójwymiarowością. Tytuł może trochę mylić fotografów, ale w materii 3D akurat wiele zagadnień jest identycznych zarówno dla filmu jak i fotografii. Autor pisze o wszelkich możliwych (jak mi się wydaje) problemach stereoskopii. Jak to się robi, jak to się ogląda i co zrobić by było lepiej. Czasy nadchodzą trójwymiarowe, więc nie ma co czekać, trzeba poszerzać kwalifikacje. Ilustracje c/b (szkoda), ale na pewno dla chcących pogłębić swoją wiedzę to nie problem. Mi najbardziej podoba się idea, którą autor wyznaje, że trzeba powoli przyzwyczajać ludzi do 3D i propagować, by nie stała się po raz kolejnym tymczasową ciekawostką (jak to bywało w latach 50. i 70. &#8211; tak, tak, 3d to pomysł stary jak świat). Polecam ( kwękających, pocieszam: książkę zakupiłem za własne pieniądze i nie jest to kryptoreklama, a subiektywna recenzja z własnej woli napisana:)<span id="more-1189"></span></p>
<p>Dla ciekawych, kolejne próbki anaglifów mojego autorstwa. Miłego oglądania.</p>
<div id="attachment_1215" class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px"><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/04/MG_0440_L.jpg"></p>
<p></a></p>
<div class="mceTemp mceIEcenter"><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/04/MG_0440_L.jpg"> </a>
<dl id="attachment_1216" class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px;"><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/04/MG_0440_L.jpg"> </a>
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/04/MG_0440_L.jpg"></a><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/04/MG_9017.jpg"><img class="size-full wp-image-1216" title="_MG_9017" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/04/MG_9017.jpg" alt="Bramka do pelote" width="600" height="424" /></a><p class="wp-caption-text">Bramka do pelote, Muzeum Antropologiczne Mexico City, Meksyk, fot. W. Franus</p></div>
<p><img class="size-full wp-image-1215" title="_MG_0440_L" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/04/MG_0440_L.jpg" alt="Edfu, fot. W. Franus" width="600" height="400" /></p>
</dt>
<dd class="wp-caption-dd">Wnętrze świątyni w Edfu, Egipt. fot. W.Franus</dd>
</dl>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotografia.national-geographic.pl/bez-kategorii/1189/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Narzędzie diabła (nieudolnego)</title>
		<link>http://fotografia.national-geographic.pl/bez-kategorii/narzedzie-diabla-nieudolnego/</link>
		<comments>http://fotografia.national-geographic.pl/bez-kategorii/narzedzie-diabla-nieudolnego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Mar 2011 12:41:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotografia.national-geographic.pl/?p=1178</guid>
		<description><![CDATA[Znalazłem zabawną stronę interentową, a właściwie blog: www.psdisasters.com, co można rozwinąć jako &#8222;photoshop disasters&#8221; lub po naszemu &#8222;fotoszopowe katastrofy&#8221;. Znajdziemy tam wiele przykładów na zadziwiające błędy jakich dopuszczają się graficy używając najpopularniejszego programu do obróbki fotografii. Warto &#8222;przelecieć&#8221; wszystkie strony bloga (ponad 100, kilkaset przykładów) by ustrzec się przed wieloma wpadkami, o których się zupełnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Znalazłem zabawną stronę interentową</strong>, a właściwie blog: <a title="Photoshopowe katastrofy" href="http://www.psdisasters.com/" target="_blank">www.psdisasters.com</a>, co można rozwinąć jako &#8222;photoshop disasters&#8221; lub po naszemu &#8222;fotoszopowe katastrofy&#8221;. Znajdziemy tam wiele przykładów na zadziwiające błędy jakich dopuszczają się graficy używając najpopularniejszego programu do obróbki fotografii. Warto &#8222;przelecieć&#8221; wszystkie strony bloga (ponad 100, kilkaset przykładów) by ustrzec się przed wieloma wpadkami, o których się zupełnie nie myśli, albo których najzwyczajniej w świecie nie zauważamy. Co najciekawsze przykłady sa brane z oficjanych stron poważnych firm i z wielkobudżetowych kampanii, a nie z fejsbukow czy innych &#8222;prywatnych&#8221; źródeł. To co pokazuje PSD (skrót PhotoShopDisasters o dwuznacznym brzmieniu, kto używał fotoszopa ten wie o co chodzi) to prace tzw. profesjonalistów, którzy z swoje dzieła zgarniają niewiarygodne pieniądze. Nie wiem czy to pocieszenie, ale wiele przykładów pochodzi z naszego rynku reklamowego. Czyli Polak potrafi&#8230; zrobić photoshopową katastrofę. Polecam tym, którzy fotografii używają jako materiału do innej twórczości i nieobcy jest im fotomontaż. Tu akurat nie mamy się czego wstydzić, wszak bodaj największy manipulator fotografii, Ryszard Horowitz naszym rodakiem jest.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotografia.national-geographic.pl/bez-kategorii/narzedzie-diabla-nieudolnego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uwaga budynek!</title>
		<link>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/uwaga-budynek/</link>
		<comments>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/uwaga-budynek/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Feb 2011 12:30:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Konkursy]]></category>
		<category><![CDATA[złote myśli]]></category>
		<category><![CDATA[kurioza]]></category>
		<category><![CDATA[prawo autorskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotografia.national-geographic.pl/?p=1119</guid>
		<description><![CDATA[Opera w Sydney. Autorzy: Jørn Utzon i Ove Arup. Przepraszam autorów budynków za operą, za brak umieszczenia ich nazwisk w podpisie zdjęcia. Projektanta taksówki wodnej też przepraszam. fot.: Wojciech Franus Ciekawostka. Zadzwonił do mnie zrozpaczony uczestnik konkursu fotograficznego National Geographic z dramatyczną prośbą o usuniecie zdjęcia jego autorstwa z bazy konkursu. Przyznam, że bardzo mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="mceTemp mceIEcenter">
<dl id="attachment_1129" class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/02/syd1.jpg"><img class="size-full wp-image-1129 " title="Opera w Sydney" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/02/syd1.jpg" alt="Opera w Sydney" width="600" height="467" /></a></dt>
<h5>Opera w Sydney. Autorzy: Jørn Utzon i Ove Arup. Przepraszam autorów budynków za operą, za brak umieszczenia ich nazwisk w podpisie zdjęcia. Projektanta taksówki wodnej też przepraszam. fot.: Wojciech Franus</h5>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ciekawostka. </strong>Zadzwonił do mnie zrozpaczony uczestnik konkursu fotograficznego National Geographic z dramatyczną prośbą o usuniecie zdjęcia jego autorstwa z bazy konkursu. Przyznam, że bardzo mnie to zaskoczyło, w dobie nieograniczonej dystrybucji fotografii, facebooków, flickrów, naszychklas itp itd usuwanie zdjęcia na życzenie autora jest dosyć niespotykane. Jeszcze większe było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałem się jaka jest przyczyna tej wyjątkowej prośby. Otóż zainteresowany zgłębia obecnie tajniki polskiego prawa i w prawie autorskim natknął się na kuriozalny zapis. <span id="more-1119"></span>Otóż w przypadku, gdy na zdjęciu znajduje się budynek, autor zdjęcia jest zobowiązany do umieszczenia w podpisie do fotografii imienia i nazwiska autora projektu architektonicznego rzeczonego budynku. Na zdjęciu konkursowicza był właśnie budynek, ale kto jest jego autorem/architektem fotograf nie wie i w żaden sposób nie potrafi tej informacji odszukać. Niespotykane! Rozumiem, że lobby architektów jest w naszym kraju silne (rozmach inwestycyjny widoczny na naszych ulicach na to wskazuje) ale skąd pomysł, by w prawie autorskim, w sekcji fotografia szczególnie podkreślić akurat autora sfotorafowanej budowli. Robiąc zdjęcie na ulicy, nie sposób uniknąć wykonania zdjęcia dzieł architektonicznych. Ale nawet nie o to chodzi. Dlaczego architekci mieliby zasługiwać wyjątkowe traktowanie. W końcu większość przedmiotów (w zasadzie wszystkie) które nas otaczają, a zostały wykonane przez człowieka mają swojego autora, czyli podlegają prawu autorskiemu. Krzesło na którym siedzi modelka (krzesła to często bardzo autorskie dzieła) samochody (projekty ich karoserii, czasami są droższe niż zyski ze sprzedaży auta. A nie trzeba być wyjątkowym znawcą motoryzacji, by docenić piękno niektórych modeli,  ktoś nad nimi rzeczywiście długo pracował) a nawet układ roślin w parku czy klocki, którymi bawi się uśmiechnięty na zdjęciu bobasek. Wszystko ma swojego autora i zwracanie uwagi jedynie na architektów jest niczym nie uzasadnionym zawężeniem problematyki i traktowanie innych twórców po macoszemu.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak ktoś by mnie zapytał czym jest szaleństwo ustawodawcze, to chyba ten zapis bym przedstawił jako przykład. Zapis tyleż intrygujący i pełen szacunku do dzieła, co kompletnie nieegzekwowalny. No bo jak? O ile znaczące i wybitne dzieła architektoniczne sa powszechnie znane i odszukanie ich autora nie stanowi problemu, to co robić, gdy zrobimy zdjęcie jakiegoś biurowca (dużo tego ostatnio) albo nie daj Bóg przyjdzie nam do głowy zrobić zdjęcie sokoła nad dachem jakiegoś apartamentowca. Jesteśmy w kropce, zdjęcia nie możemy wykorzystać, bo nie wiemy kto jest autorem tego dachu. A w świetle prawa, budynki te powinny być uznane za dzieła autorskie i powinno to być na zdjęciu podkreślone. Albo wyobraźmy sobie teraz rzesze prokuratorów ścigających fotografów, za to że nie umieścili odpowiedniego napisu na zdjęciu. Albo proces sądowy o pomylenie inżyniera Kowalskiego z inżynierem Nowakiem, na zdjęciu z wakacji turysty Malinowskiego, który umieścił w picassie (i udostepnił je światu) cały zestaw półaktów swojej żony na basenie z widokiem na hotel, zaprojektowany przez jednego z wymienionych inżynierów (jakby nasze sądy nie miały co innego do roboty).</p>
<p style="text-align: justify;">Jedyna nadzieja, że wspomniany na wstepie konkursowicz się pomylił albo ja źle zrozumiałem. Mimo wszystko lepiej przyznać się do pomyłki i błędu niż zaakceptować ten ustawodawczy potworek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/uwaga-budynek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>UWAGA! Okradziono fotografa!</title>
		<link>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/uwaga-na-trefny-sprzet/</link>
		<comments>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/uwaga-na-trefny-sprzet/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Jan 2011 18:59:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[aparaty]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt fotograficzny]]></category>
		<category><![CDATA[statywy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotografia.national-geographic.pl/?p=1106</guid>
		<description><![CDATA[UWAGA! UWAGA! Znalazłem to na forum vdslr.pl (najlepsze Polsce forum o filmowaniu lustrzankami.Tyle reklamy, bo sprawa poważna) za FB: Stworzone przez: Bartek Banaszak Więcej informacji Dzisiaj w nocy ( 18.01.2011 ) okradziono i doszczętnie splądrowano moje mieszkanie przy na Żoliborzu Zginął cały sprzęt fotograficzny. Proszę wklejcie tę wiadomość na swoje walle. Poniżej jest lista sprzętu: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>UWAGA! UWAGA</strong>! Znalazłem to na forum <a href="http://videodslr.pl/tepic-skurw-t1266.html">vdslr.pl</a> (najlepsze Polsce forum o filmowaniu lustrzankami.Tyle reklamy, bo sprawa poważna) za FB:</p>
<p>Stworzone przez:<br />
Bartek Banaszak</p>
<p>Więcej informacji<br />
Dzisiaj w nocy ( 18.01.2011 ) okradziono i doszczętnie splądrowano moje mieszkanie przy na Żoliborzu</p>
<p>Zginął cały sprzęt fotograficzny. Proszę wklejcie tę wiadomość na swoje walle. Poniżej jest lista sprzętu:</p>
<p>UWAGA!! POPRAWIONE NUMERY SERYJNE!!<br />
&#8230;<br />
• Aparat Canon EOS 5D Mark II, nr. 1020601182<br />
• Aparat Canon EOS 50D, nr. 0630429316<br />
• Aparat Canon EOS 1n<br />
• Obiektyw Canon EF 24-105/4 L, nr. 1807958<br />
• Obiektyw Canon EF 17-40 /4 L, nr. 439740,<br />
• Obiektyw Canon EF 85/1.8, nr. 59801200<br />
• Obiektyw Canon EF 35/1.4 L, z charakterystycznym deklem pomalowanym w zielone wzorki<br />
• Lampa Błyskowa Canon Speedlite 580 EX, nr. 9445A004 (AA)<br />
• Canon Batterry Grip BG-E6, nr. 3353B001 (AA)<br />
• Canon Batterry Grip BG-E2N<br />
• Canon External Power Supply CP-E4 , nr. 1947B001 (AA)<br />
• Laptop Acer aspire 3693NWLMi, nr. 70646248116, z ładowarką, charakterystyczne naklejki na tylnej stronie ekranu: Chris Cornell Berlin-Photo, Teatr Staromiejski, Wyłącz system – razem 1989-2009<br />
• Mysz Logitech<br />
• Plecak Lowepro Compu Trekker AW- czarny –<br />
• Sandisk Ultra III 16 GB<br />
• Sandisk Ultra II 8 GB<br />
• Sandisk Ultra III 4 GB<br />
• 4x Sandisk 1 GB<br />
• Dysk przenośny IDE 80 GB</p>
<p>jeżeli ktoś trafiłby na cokolwiek z tych rzeczy proszę o dyskretny kontakt ze mną 601 22 68 94 lub jeśli to nie będzie możliwe na policję. Pewnie wypłynie to za jakiś czas na allegro, gdyby ktoś coś widział proszę o zwrócenie uwagi.</p>
<p>Z góry wszystkim dziękuję!</p>
<p>Bartek Banaszak</p>
<p>Łaczymy się w bólu i pozdrawiamy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/uwaga-na-trefny-sprzet/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciekawostka od Sony</title>
		<link>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/ciekawostka-od-sony/</link>
		<comments>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/ciekawostka-od-sony/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Jan 2011 12:33:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Video]]></category>
		<category><![CDATA[aparaty]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt fotograficzny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotografia.national-geographic.pl/?p=1076</guid>
		<description><![CDATA[Sony wypuściło ciekawy produkt. Monitor podglądowy. Bardzo przydatne urządzenie, trudne do przecenienia gdy filmujemy lustrzankami. Jak podaje producent: Monitor LCD do szybkiej instalacji na aparatach cyfrowych z wymienną optyką lub kamerze Duży, 5-calowy panel WVGA do podglądu filmowanego obrazu w wysokiej rozdzielczości Regulacja kąta obrotu i nachylenia — wygodny podgląd przy filmowaniu z dowolnej perspektywy Precyzyjna kontrola nad [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/01/CLM-V55_A55_21.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1090" title="CLM-V55_A55_2" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/01/CLM-V55_A55_21.jpg" alt="" width="600" height="450" /></a></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Sony wypuściło ciekawy produkt</strong>. Monitor podglądowy. Bardzo przydatne urządzenie, trudne do przecenienia gdy filmujemy lustrzankami. <span id="more-1076"></span>Jak podaje producent:</p>
<p><span style="font-family: Verdana; line-height: normal; font-size: 11px;">Monitor LCD do szybkiej instalacji na aparatach cyfrowych z wymienną optyką lub kamerze</span></p>
<div id="_mcePaste">
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; line-height: 17.0px; font: 11.0px Verdana;">Duży, 5-calowy panel WVGA do podglądu filmowanego obrazu w wysokiej rozdzielczości</p>
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; line-height: 17.0px; font: 11.0px Verdana;">Regulacja kąta obrotu i nachylenia — wygodny podgląd przy filmowaniu z dowolnej perspektywy</p>
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; line-height: 17.0px; font: 11.0px Verdana;">Precyzyjna kontrola nad ostrością dzięki wyróżnianiu ostro ujmowanych fragmentów obrazu i możliwość powiększenia obrazu w skali 1:1</p>
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana; min-height: 13.0px;">
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana;">Nowy monitor LCD firmy Sony to propozycja dla użytkowników aparatów cyfrowych z wymienną optyką oraz kamer wideo, którzy pragną dokładniej kontrolować obraz podczas nagrywania filmów HD.</p>
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana; min-height: 13.0px;">
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana;">CLM-V55 to monitor wideo z 5-calowym ekranem LCD o rozdzielczości WVGA (800 x 480). Urządzenie można z łatwością zainstalować na większości aparatów z wymienną optyką, jak również na współpracujących kamerach HD, przy użyciu dostarczonego adaptera. Ekran o szerokim kącie widzenia umożliwia podgląd czystego, wyraźnego obrazu filmowego zarówno podczas filmowania, jak i odtwarzania.</p>
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana; min-height: 13.0px;">
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana;">Ekran można swobodnie obracać i przechylać. Ułatwia to komponowanie ujęć z różnych perspektyw, między innymi przy zdjęciach autoportretowych.</p>
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana; min-height: 13.0px;">
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana;">Monitor CLM-V55 zawiera wiele profesjonalnych rozwiązań, które pomagają pasjonatom fotografii i wideofilmowania w uzyskaniu filmów HD wysokiej jakości.</p>
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana; min-height: 13.0px;">
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana;">Tryb powiększenia 1:1 pozwala na dokładne sprawdzenie ostrości przez wyświetlenie wybranego fragmentu obrazu w powiększeniu, z dokładnością do pojedynczych pikseli. Uzupełnieniem tego trybu jest funkcja wyróżniania krawędzi ostro ujmowanych fragmentów obrazu.</p>
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana; min-height: 13.0px;">
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana;">Szybką i wygodną regulację ustawień monitora w czasie zdjęć umożliwia intuicyjne w użyciu pokrętło sterujące. Regulowane parametry obejmują format obrazu (16:9 / 4:3), głośność, jasność, kontrast, odcień barw, temperaturę barwową i automatyczne zmniejszanie jasności. W precyzyjnym kadrowaniu pomagają znaczniki ekranowe pokazujące rzeczywiste pole wyświetlania obrazu 16:9 lub 4:3 na ekranie telewizora. Poza wbudowanym w monitor głośnikiem monofonicznym użytkownik ma do dyspozycji gniazdo słuchawkowe, które umożliwia jeszcze dokładniejsze kontrolowanie dźwięku.</p>
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana;">
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana;">
<p><strong>No i najważniejsze:</strong></p>
<p><strong> </strong><span style="font-family: Verdana; line-height: normal; font-size: 11px;"><strong>Monitor CLM-V55 można z łatwością założyć na szereg aparatów z wymienną optyką i trybem rejestracji filmów HD oferowanych przez Sony i innych producentów.</strong> Dostarczony adapter ułatwia montaż na aparatach i kamerach HD wyposażonych w stopkę akcesoriów z automatyczną blokadą bądź stopkę ISO. Do przesyłania sygnału z aparatu do monitora służy dostarczony przewód HDMI, a zasilanie może się odbywać z akumulatora lub zasilacza sieciowego (sprzedawanych oddzielnie).<span style="font: 12.0px Times New Roman;"> </span>Monitor CLM-V55 jest dostarczany w komplecie z  osłoną ekranu LCD, przydatną podczas zdjęć plenerowych w pełnym słońcu.</span></p>
<p style="margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: justify; line-height: 23.0px; font: 11.0px Verdana; min-height: 13.0px;">
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/ciekawostka-od-sony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wystawa, którą warto obejrzeć.</title>
		<link>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/wystawa-ktora-warto-obejrzec/</link>
		<comments>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/wystawa-ktora-warto-obejrzec/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Jan 2011 11:48:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Galerie]]></category>
		<category><![CDATA[Wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[obrazy]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Kryza]]></category>
		<category><![CDATA[Dąbrowa Górnicza]]></category>
		<category><![CDATA[Orle Gniazda]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotografia.national-geographic.pl/?p=1041</guid>
		<description><![CDATA[Już się przymierzałem do napisania, krótkiej notki na temat fotografii p. Andrzeja Kryzy, a tu taka niespodzianka. Wystawa autorska Andrzeja Kryzy. Andrzej Kryza opublikował zdjęcie w NG, w rubryce Twoje zdjęcie, jest aktywnym użytkownikiem portalu Nationalgeographic.pl i ma tam swoją galerię. Polecam jego wystawę, ze względu na wyjątkowe zaangażowanie autora w realizację swoich zdjęć i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/01/Plakat-Orle-Gniazda-800.jpg"></a><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/01/Plakat-Orle-Gniazda-8001.jpg"><img class="size-full wp-image-1050 alignleft" title="Plakat-Orle-Gniazda-800" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/01/Plakat-Orle-Gniazda-8001.jpg" alt="" width="250" height="334" /></a><strong>Już się przymierzałem do napisania</strong>, krótkiej notki na temat fotografii p. Andrzeja Kryzy, a tu taka niespodzianka. Wystawa autorska Andrzeja Kryzy. Andrzej Kryza opublikował zdjęcie w NG, w rubryce Twoje zdjęcie, jest aktywnym użytkownikiem portalu <a href="http://national-geographic.pl" target="_blank">Nationalgeographic.pl</a> i ma tam swoją <a href="http://www.national-geographic.pl/foto/fotografia/fotografia-dfb67d20e5/">galerię</a>. Polecam jego wystawę, ze względu na wyjątkowe zaangażowanie autora w realizację swoich zdjęć i wspaniałe efekty, które osiąga. Andrzej Kryza nie jest kolejnym nudziarzem, który rejestruje powszechnie znaną rzeczywistość, ale świadomym twórcą, który bierze sprzęt (jak mniemam, dosyć spory i wysokiej klasy) i cierpliwie zmaga się z oczywistością. Jego &#8222;Orle gniazda&#8221; są dobrym na to przykładem. Temat wspaniały choć niezbyt oryginalny, został pokazany bardzo interesująco i twórczo. Kryza bawi się lampami, błyskami, długimi i krótkimi czasami, marźnie na śniegu, biega z fleszem dookoła ruin, precyzyjnie do bólu ustawia statyw. Jak sam stwierdził, zainspirował go do tak ciężkiej pracy artykuł o Stonehenge, gdzie również autor, Ken Geiger, zmagał się z problemem: jak pokazać coś co znają wszyscy i zostało już obfotografowane tysiące razy. Jednemu i drugiemu, udało się to wyśmienicie.</p>
<p><strong>Wernisaż wystawy odbędzie się 14 stycznia 2011, godz. 17.00, Muzeum Miejskie &#8222;Sztygarka&#8221; w Dąbrowie Górniczej. Wystawa będzie otwarta do 27.03.2011 roku. Z całego serca polecam!</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/wystawa-ktora-warto-obejrzec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>3D czyli bez okularów, ani rusz.</title>
		<link>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/3d-czyli-bez-okularow-ani-rusz/</link>
		<comments>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/3d-czyli-bez-okularow-ani-rusz/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Jan 2011 21:57:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
				<category><![CDATA[3d]]></category>
		<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[3D]]></category>
		<category><![CDATA[anaglif]]></category>
		<category><![CDATA[czerwono-cyjanowe]]></category>
		<category><![CDATA[okulary]]></category>
		<category><![CDATA[stereoskopia]]></category>
		<category><![CDATA[trówymiarowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fotografia.national-geographic.pl/?p=964</guid>
		<description><![CDATA[Zaczynam propagowanie 3D. Takie czasy, jak to się mówi. Zacznijmy od początku, czyli kilka słów o technice 3D. Osobiście trochę nie lubię tej nazwy 3D, ale cóż, rozpleniła się i dzisiaj już mało kto używa naszego poczciwego, staropolskiego słowa &#8222;trójwymiarowe&#8221; nie wspominając o jakże przyjaznej dla ucha &#8222;stereoskopii&#8221; (Gwoli ścisłości 3D nie do końca jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/01/MG_0127_L2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-991" title="_MG_0127_L" src="http://fotografia.national-geographic.pl/wp-content/uploads/2011/01/MG_0127_L2.jpg" alt="" width="610" height="408" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zaczynam propagowanie 3D. Takie czasy, jak to się mówi.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zacznijmy od początku</strong>, czyli kilka słów o technice 3D. Osobiście trochę nie lubię tej nazwy 3D, ale cóż, rozpleniła się i dzisiaj już mało kto używa naszego poczciwego, staropolskiego słowa &#8222;trójwymiarowe&#8221; nie wspominając o jakże przyjaznej dla ucha &#8222;stereoskopii&#8221;</p>
<h5 style="text-align: justify;">(Gwoli ścisłości 3D nie do końca jest tym czym jest trójwymiarowość. 3D, czyli &#8222;three dimentions&#8221; zasadniczo odnosi się do obrazu którym możemy manipulować w trzech kierunkach. Technika 3D jest stosowana do wszelkiego rodzaju wizualizacji, w architekturze czy mechanice. Żeby raz narysowany obiekt można było obejrzeć z każdej strony. Obraz jest płaski, niemniej mamy możliwość zobaczenia co jest z tyłu, odpowiednio go ustawiając na ekranie monitora. Rajem 3D są gry komputerowe, gdzie możemy jedną scenę obejrzeć z dowolnego miejsca i pod dowolnym kątem, a nasz bohater jest w stanie odstrzelić każdego &#8222;bad guya&#8221; zza każdego winkla. Niewiele ma to wspólnego z &#8222;trójwymiarowaścią&#8221; ale brzmi dobrze. 3D to jednak lepiej niż 2D)</h5>
<p style="text-align: justify;">Marketing jednak wygrał i zwyczajne &#8222;trójwymiarowe&#8221; stało się 3D. Niech będzie. Kiedy zatem będę pisał o 3D to będę miał na myśli &#8222;trójwymiarowe&#8221;.<span id="more-964"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>O co chodzi w 3 wymiarach? </strong>O to by widzieć przestrzennie. Przestrzennie to znaczy z uwzględnieniem zależności między obiektami na obszarze, który nie jest płaski (prostokąt zdjęcia) tylko w postaci kubika (sześcian). Te zależności to przede wszystkim <strong>efekt występowania planó</strong><strong>w</strong> (coś jest bliżej coś jest dalej), <strong>efekt zasłaniani</strong><strong>a</strong> (coś z przodu zasłania coś z tyłu, ale w stopniu zależnym od kąta widzenia &#8211; inaczej wygląda gdy patrzymy bardziej z lewej strony inaczej gdy patrzymy bardziej z prawej strony) <strong>efekt ruchu</strong> (obiekty przestrzenne poruszają się względem siebie w zależności od kata patrzenia &#8211; jest to jedyna sytuacja, w której na statycznej fotografii możemy zaobserwować ruch)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>By uzyskać te trzy efekty obrazu trójwymiarowego</strong> trzeba go zarejestrować w odpowiedni sposób. Sama zasada jest dziecinnie prosta i bierze się z natury (w ten sposób fotografię 3D możemy nazwać ekologiczną:) My widzimy trójwymiarowo bo mamy dwoje oczu. Zdjęcie będzie trójwymiarowe, jeśli zarejestrujemy je dwoma aparatami jednocześnie (lewe oko lewy aparat, prawe oko prawy aparat. Są również specjalne aparaty, które mają podwójne obiektywy, czyli jest jedno &#8222;body&#8221;, ale dwa obiektywy, jednak) Cała filozofia.</p>
<p><strong>No niezupełnie.</strong> Bo od rejestracji obrazu 3D do obejrzenia efektu trójwymiarowego jeszcze trzeba trochę popracować.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak jak rejestrujemy obraz dwoma aparatami, tak teraz trzeba oba obrazy &#8222;dostarczyć&#8221; do naszego mózgu, byśmy mogli nacieszyć się trójwymiarowością. Co najtrudniejsze, oba obrazy powinny być dostarczone jednocześnie i do tego w sposób taki jak zostały zarejestrowane, czyli lewe do lewego, prawe do prawego oka. Strasznie skomplikowane.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Tu mała dygresja: nasze oczy są najdoskonalszym tworem natury, niemniej nasze widzenie, jest jednym z najbardziej podatnym na manipulację zmysłem. Oczami widzimy doskonale, ale niestety (dla fotografii raczej na szczęście) nasz mózg strasznie upraszcza, zmyśla i oszukuje. Za dużo informacji z oka, więc coś z tym trzeba zrobić. Mózg przetwarza &#8222;widziany obraz&#8221; i tak naprawdę to co widzimy nie zawsze jest tym co obserwujemy. Dzięki temu w ogóle możemy oglądać otaczający nas świat (przykład fotograficzny: gdybyśmy widzieli to co rejestruje nasze oko, to większość zdjęć byłaby kompozycją nieregularnych kropek &#8211; cząstki srebra z którego utworzony jest obraz w fotografii tradycyjnej lub regularny raster punkcików w zaledwie 4 kolorach &#8211; publikowane w prasie zdjęcia) Z tej właściwości &#8222;widzenia&#8221;, polegającej na znacznej jego niedoskonałości korzystają techniki 3D.</h5>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jak dostarczyć jednocześnie dwa obrazy do dwóch różnych oczu</strong>, żebyśmy widzieli w trzech wymiarach, a nie zauważyli ewidentnego oszustwa?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Sposobów jest kilka</strong>, poza jedną wszystkie wymagają okularów:)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>1 &#8211; obraz dostarczamy naprzemiennie.</strong> Metoda stosowana w kinach i telewizji. Skąd pomysł? Z filmu. Dowolnego. Upraszczając: nasz mózg nie jest w stanie zauważyć pojedynczego zdjęcia, jeśli w ciągu sekundy dostarczymy mu nie mniej niż 24 następujące po sobie obrazki. &#8211; Obraz zleje się w jeden obraz. Jeśli na każdym zdjęciu z tych 24 będzie zarejestrowany kolejny etap ruchu (na przykład ręki) to my zobaczymy nie 24 zdjęcia, tylko jeden film o na przykład opadającej ręce. Na tej zasadzie działa film. A jak wykorzystano to w 3D? Obrazki z lewego aparatu znajdują się na przemiennie z obrazkami z prawego. Klatka, po klatce. Prawa, lewa, prawa, lewa. 24 na lewą, 24 na prawą. W sumie 48. (w rzeczywistości, ze względu na inne parametry obrazu, tych klatek jest znacznie więcej, czasami zamiast 24 jest kilkadziesiąt, a nawet kilkaset) I teraz kolejny &#8222;myk&#8221;. Żeby taki naprzemienny obraz nie wydawał się rozmyty (zdejmijcie okulary podczas seansu Avatara, od razu zrozumiecie o co chodzi) musimi tak spreparowany obraz oglądać przez specjalne okulary. Kiedy projektor/telewizor pokazuje obraz z lewego oka, to okular na prawym oku się zaciemnia i na odwrót. I tak w kółko. To co dociera do naszego mózgu to obraz trójwymiarowy, bo częstotliwość tych zmian jest tak duża, że naszemu mózgowi łatwiej jest pokazać obraz 3D niż poszczególne klatki, pomnożone przez dwa. (naprzemienność obrazu uzyskuje się na dwa sposoby: migawkowo lub polaryzacyjnie Różnica polega na tym, że w procesie migawkowym okulary pracują jak migawka aparatu (naprzemienne zamykanie i otwieranie, lewe, prawe) a w sposobie polaryzacyjnym obraz lewy jest spolaryzowany pionowo, a prawy poziomo (albo odwrotnie), kiedy widzimy lewy obraz to prawe oko go nie widzi, bo szkło polaryzacyjne w okularach nie przepuszcza fal spolaryzowanych dla oka lewego)</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>2 &#8211; Dwa obrazki oglądamy jednocześnie</strong>, znajdują się one obok siebie i oglądamy również przez okulary. Na lewe patrzymy lewym okiem, na prawe prawym. Okulary koncentrują nasze patrzenie na określone obrazki. Tak działa &#8222;fotoplastikon&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>3 &#8211; Metoda krzyżowa</strong>. Nie rozumiem na czym polega, ale jeśli będziemy się intensywnie przyglądać sparowanym dwóm zdjęciom (lewe/prawe) po pewnym czasie zleje nam się w obraz 3D. Pomaga zrobienie zeza.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>4 &#8211; Anaglif.</strong> technika prezentacji fotografii lub obrazu 3D na jednym obrazku składającym się z dwóch zdjęć (lewego i prawego) nałożonych na siebie. Dosyć skomplikowany to układ, bo &#8222;sklejenie&#8221; tych zdjęć odbywa się w specyficzny sposób. Ale od początku, w bardzo dużym uproszczeniu. Obraz zarejestrowny (zdjęcie, które oglądamy) składa się z trzech barw: czerwonej, zielonej i niebieskiej (to co widzimy to odbicie światła od zdjęcia. Samo zdjęcie może się składać z dowolnej ilości kolorów, w dowolnych konfiguracjach, nie ma to znaczenia. Do naszych oczu dociera zawsze czerwony, zielony i niebieski) taki układ, z angielska nazywa się RGB. Poszczególne barwy można zapisać w postaci kanałów, z których skonstruowane jest zdjęcie (czyli wyobraźmy sobie, że zdjęcie to trzy nałożone na siebie szyby każda o kolorze jednego z kanałów) z tą wiedzą wyobraźmy sobie następujący zabieg: bierzemy prawe zdjęcie, usuwamy kanał czerwony i zastępujemy kanałem czerwonym z lewego zdjęcia. W ten sposób otrzymamy rozmazany obraz o poprzesuwanych krawędziach (patrz: osiołek). Ten obrazek to anaglif. A gdzie trójwymiarowość? Proste: bierzemy okularki do anaglifów i oglądamy obraz 3D. A co to są okularki do anaglifów? To te śmieszne, najczęściej kartonowe okulary z różnokolorowymi szkiełkami (najczęściej <strong>CZERWONO &#8211; CYJANOWYMI</strong>, choć nie zawsze. Mieszanie kanałów i ich rozkład może być różny i szkiełka mogą być w innych układach. Ja najbardziej lubię <strong>C/C</strong> bo najpopularniejsze. Tu od razu uwaga: <strong>CYJANOWY to NIE jest NIEBIESKI</strong>, warto zapamiętać.).</p>
<p style="text-align: justify;">O plusach i minusach 3D w następnym wpisie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fotografia.national-geographic.pl/blog/3d-czyli-bez-okularow-ani-rusz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

