Kategoria: O mnie  16 sierpnia 2010

O mnie

Nazywam się Wojciech Franus.

Fotografią zajmuję się od lat przynajmniej 30, czyli od czasu kiedy wykradłem ojcu aparat „practika” w celu wykonania zdjęć koleżanki z klasy. Koleżanka nie była chętna do tych zdjęć. Musiałem więc od razu zostać „paparazzi”, próbując zrobić koleżance zdjęcie „z ukrycia” „z zaskoczenia” i „niepostrzeżenie”. Jak pamiętam nic z tych zdjęć nie wyszło, gdyż podniecony faktem, że zdjęcia zrobiłem wykradzionym aparatem, zapaliłem światło w trakcie wywoływania negatywu (dzisiaj byłoby to niemożliwe, wtedy to była tragedia na porządku dziennym)

Zawodowo, czyli za pieniądze zacząłem fotografować w roku 1988, kiedy studiując Architekturę utrwalałem dążenia wolnościowe ówczesnej studenterii. Wraz z kolegami ( Kuba Atys – obecnie gwiazda fotografii sportowej w Gazecie Wyborczej oraz Andrzej Hrechorowicz – wzięty fotograf studyjny) założyliśmy trio autorskie i wykonywaliśmy zdjęcia na wielu wtedy manifestacjach i demonstracjach. Znajomości w środowiskach opozycyjnych pozwoliły nam publikować w prasie podziemnej (znaczy się koledzy drukujący, czasami nie mieli o czym pisać, więc zaślepiali puste miejsca fotografią biegnących zomowców) Tak zarobiłem na fotografii pierwsze pieniądze.

Potem było już z górki. W roku 1989 zacząłem współpracować jako fotoreporter z tygodnikami „ITD” oraz „Razem” – były to takie pisma młodzieżowe, które publikowały fotoreportaże i mniej więcej co tydzień coś tam udawało się zaprezentować. Oba pisma zmiotła demokracja i wolny rynek.

W roku 1994 zacząłem pracować w Gazecie Wyborczej w charakterze fotoedytora. Wtedy był to tzw. nowy zawód. Czyli można powiedzieć byłem pionierem fotoedytorstwa.

Po dwóch latach w „GW” postanowiłem zmienić coś w swoim życiu i przeszedłem do pracy w agencji fotograficznej East News, gdzie pod czujnym okiem p. Wojciecha Łaskiego poznawałem tajniki fotograficznego rynku. Tu warto przybliżyć postać p. Łaskiego. Pamiętacie zdjęcie Wałęsy w Arłamowie? Pamiętacie zdjęcia zmaltretowanego ciała ks. Jerzego? To właśnie dzięki Wojciechowi Łaskiemu świat zobaczył ukrywaną przez ówczesny reżim prawdę o najbardziej świetlanym ustroju. Tak po prostu, na fotografiach.

W roku 98 znowu postanowiłem coś zmienić i tak wylądowałem w miesięczniku „Podróże”, wtedy jednym z dwóch pism turystycznych w Polsce. Dzięki profilowi pisma i fotograficznym umiejętnościom udało mi się zwiedzić spory kawałek świata.

W roku 2002 postanowiłem skorzystać ze dotychczasowych doświadczeń i zająłem się sprzedażą zdjęć, zarówno swoich jak i cudzych. Ciężki chleb, trzeba przyznać. Wtedy zacząłem się również zajmować grafiką książkową, na początku skromnie: układając ilustracje do książki Wojtka Cejrowskiego. Z czasem roszerzyłem swoje umiejętności o prace nad układem graficznym i typograficznym (literki) książek i na jakiś czas przede wszystkim tym się zajmowałem.

W raku 2005 odpowiedziałem na zaproszenie „Łowców Głów”, którzy usilnie poszukiwali kogoś na stanowisko szefa działu foto jakiegoś tygodnika. Po przejściu kolejnych etapów selekcji okazało się, że zostałem wybrany na stanowisko kierownika działu foto „Polityki”. Spędziłem tam kolejne 2 lata. Tam poznałem śp. Jacka Królaka, dyrektora artystycznego tygodnika. Obserwując jego pracę i umiejętności uznałem, że fotografia to za mało. Jacek potrafił robić skład, projektować, fotografować, wyszukiwać zdjęcia, opracowywać je poligraficznie, a czasami nawet wymyślać tytuły, tzw. headline’y – czyli te najważniejsze okładkowe. Taż tak chciałem.

W międzyczasie w wolnych chwilach zajmowałem się składaniem i projektowaniem książek w dużym akcentem na ich fotograficzne ilustrowanie.

W roku 2007 Martyna Wojciechowska zaprosiła mnie do współpracy w National Geographic Polska” , gdzie zajmuję się projektowaniem stron magazynu oraz wieloma dodatkowymi pracami: przygotowuję wystawy, juroruję w konkursach, robię layouty kalendarzy i wielu innych rzeczy, które trudno mi nawet spamiętać. Do dokonań, którymi zawsze się chwalę i co tu dużo gadać, jestem dumny niewątpliwie są prace rekonstruktorskie  nad zdjęciami Arkadego Fiedlera z Madagaskaru i z dywizjonu 303 oraz prace projektowe nad reportażami Tomasza Tomaszewskiego. Dużą przyjemność daje mi możliwość pracy z z takimi fotografiami.

To tyle jeśli chodzi o mnie. Pozdrawiam

 

9 komentarzy »

  1. Dzień dobry. Teraz wiem wszystko: fotoreporter, fotoedytor, grafik w wydawnictwie. Wiem,iż podążając taka drogą czuje się i rozumie więcej.

    Komentarz by Droga do NG zrekonstruowana — 23 sierpnia 2010 @ 11:25

  2. Witam,
    chyba mały błąd na blogu
    cytuję „wykradłem ojcu aparat „practika”
    jeżeli fotografowaliśmy tą samą marką to aparat nazywał się z pewnością „Praktica” !!!
    zakładów w Dreźnie „Pentacon”
    pozdrawiam
    Jarek z Bydgoszczy

    Komentarz by jelen40 — 30 sierpnia 2010 @ 19:21

  3. Jasne! Dzięki, Pozdrawiam WF

    Komentarz by Wojciech — 31 sierpnia 2010 @ 07:25

  4. Witam. Jestem grafikiem/poligrafem, mniej więcej wiem na czym polega taka praca, jaką wykonuje Pan obecnie. Również robię sam foto do projektów, układam teksty itp. Ale praca nad takim miesięcznikiem jak NG, musi być o wiele cięższa i stresująca, niż w zwykłej drukarni czy agencji reklamowej.
    ps. Przyznam się w tajemnicy że wolę więcej fotografować :) niż projektować, lecz nie da się ukryć jedno z drugim musi współgrać i dobrze że ktoś ma pojęcie nad tymi rzeczami… Pani Martyna wiedziała z kim chce pracować;) Pozdrawiam

    Komentarz by zenit7 — 2 listopada 2010 @ 20:21

  5. Witam !
    Zakupiłem taki pilot do 550d jak i Pan http://www.systembank.pl/produkt,1326,1885.html
    Niestety nie potrafię uruchomić nim nagrywania filmu.
    Jeśli mógłbym liczyć na Pańską pomoc byłbym bardzo wdzięczny.
    Pozdrawiam
    Marek Molenda

    Komentarz by Marek — 19 listopada 2010 @ 15:18

  6. Witam !
    Juz sobie poradziłem.
    Pozdrawiam
    Marek Molenda

    Komentarz by Marek — 24 listopada 2010 @ 10:45

  7. Dzień dobry, z ogromnym zainteresowaniem czytałam o Pana karierze. Podziwiam i gratuluję ciekawego życia zawodowego.

    Tekst na sronie NG powinien być nieskazitelny, więc pozwolę sobie bez cienia złośliwościć zwrocić uwagę na mały błąd w paragrafie „W roku 98 znowu postanowiłem coś zmienić…” Tam powinno być „fotograficznym umiejętnościom”.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych sukcesów

    Komentarz by Paulina — 5 czerwca 2012 @ 17:50

  8. Dziękuję za dzisiejsze warsztaty organizowane przez PZU w hotelu Diament w Katowicach. Wiedza, którą Pan przekazał była mi znana z książek, internetu i czasopism, jednak o wiele lepiej USŁYSZEĆ ją od kogoś i przeanalizować konkretne przykłady. Najważniejsze były dla mnie informacje dotyczące kadrowania i kompozycji obrazu. Teraz czas na wykorzystywanie tej wiedzy w praktyce! Bardzo się cieszę, że moje zdjęcia mogły zostać przez Pana ocenione. Pozdrawiam serdecznie !

    Komentarz by Ewa — 9 czerwca 2012 @ 16:49

  9. Inspirujące.

    Komentarz by Kinga — 29 października 2012 @ 21:27

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz