Kategoria: 3d  4 kwietnia 2011

„Filmowanie w 3D” – książka godna polecenia

Ciekawa książka pojawiła się w księgarniach, „Filmowanie w 3D”, Mendiburu Bernarda, Wydawnictwo Wojciech Marzec. Kosztuje dużo, 59,00 zł, ale warta zakupu, szczególnie dla tych, którzy są zainteresowani trójwymiarowością. Tytuł może trochę mylić fotografów, ale w materii 3D akurat wiele zagadnień jest identycznych zarówno dla filmu jak i fotografii. Autor pisze o wszelkich możliwych (jak mi się wydaje) problemach stereoskopii. Jak to się robi, jak to się ogląda i co zrobić by było lepiej. Czasy nadchodzą trójwymiarowe, więc nie ma co czekać, trzeba poszerzać kwalifikacje. Ilustracje c/b (szkoda), ale na pewno dla chcących pogłębić swoją wiedzę to nie problem. Mi najbardziej podoba się idea, którą autor wyznaje, że trzeba powoli przyzwyczajać ludzi do 3D i propagować, by nie stała się po raz kolejnym tymczasową ciekawostką (jak to bywało w latach 50. i 70. – tak, tak, 3d to pomysł stary jak świat). Polecam ( kwękających, pocieszam: książkę zakupiłem za własne pieniądze i nie jest to kryptoreklama, a subiektywna recenzja z własnej woli napisana:) + czytaj całość

 
Kategoria: 3d  12 stycznia 2011

3D czyli bez okularów, ani rusz.

Zaczynam propagowanie 3D. Takie czasy, jak to się mówi.

Zacznijmy od początku, czyli kilka słów o technice 3D. Osobiście trochę nie lubię tej nazwy 3D, ale cóż, rozpleniła się i dzisiaj już mało kto używa naszego poczciwego, staropolskiego słowa „trójwymiarowe” nie wspominając o jakże przyjaznej dla ucha „stereoskopii”

(Gwoli ścisłości 3D nie do końca jest tym czym jest trójwymiarowość. 3D, czyli „three dimentions” zasadniczo odnosi się do obrazu którym możemy manipulować w trzech kierunkach. Technika 3D jest stosowana do wszelkiego rodzaju wizualizacji, w architekturze czy mechanice. Żeby raz narysowany obiekt można było obejrzeć z każdej strony. Obraz jest płaski, niemniej mamy możliwość zobaczenia co jest z tyłu, odpowiednio go ustawiając na ekranie monitora. Rajem 3D są gry komputerowe, gdzie możemy jedną scenę obejrzeć z dowolnego miejsca i pod dowolnym kątem, a nasz bohater jest w stanie odstrzelić każdego „bad guya” zza każdego winkla. Niewiele ma to wspólnego z „trójwymiarowaścią” ale brzmi dobrze. 3D to jednak lepiej niż 2D)

Marketing jednak wygrał i zwyczajne „trójwymiarowe” stało się 3D. Niech będzie. Kiedy zatem będę pisał o 3D to będę miał na myśli „trójwymiarowe”. + czytaj całość